Tagi

, ,

// zgodnie z prawem międzynarodowym to okupant odpowiada za zapewnienie bezpieczeństwa ludności na terenach okupowanych. Puk puk, pani Merkel….

17 wrz 2013
„Zginęli dlatego, że byli Polakami…”

Małe kalendarium
/ podziękowania dla @moherow berecik

1944-02-28 – Zbrodnia w Korościatynie – popełniona przez UPA z na Polakach, mieszkańcach wsi Korościatyn na Podolu w powiecie buczackim województwo tarnopolskie ..We wsi zamordowano łącznie 156 osób, w tym dzieci w wieku od 4 do 12 lat.

1944-02-28 – Zbrodnia w Hucie Pieniackiej – akcja pacyfikacyjna w Hucie Pieniackiej, Smierć poniosło od 600 do 1500 osób. Pacyfikacji dokonali, żołnierze 4 Pułku SS pod dowództwem SS-Sturmbannführera Siegfrieda Binza, wraz z okolicznym oddziałem UPA pod dowództwem Włodzimierza Czerniawskiego

1943-03-03 – Żandarmeria niemiecka wspólnie z policją ukraińską dokonała pacyfikacji polskich wsi Borszczówka i Lidawka w gm. Hoszcza, pow. rówieński. W Borszczówce rozstrzelano przeszło 200 osób, w tym dzieci i kobiety. We wspólnym grobie pochowano 152 osoby. W Lidawce zamordowano 104 osoby ..

28 lutego 2015

37788c

Обращение к польскому народу первого заместителя министра иностранных дел ДНР Михаила Мнухина

Обращение к польскому народу первого заместителя министра иностранных дел ДНР Михаила Мнухина Сегодня, 28 февраля, мы вспоминаем одну из самых ужасных трагедий ХХ века — Волынскую резню. Уничтожение бендеровско-фашистами тысяч поляков из-за их этнической и культурной принадлежности проявило звериную сущность национализма, основной идеей которого является не созидание, а уничтожение, истребление всего иного, всего того, что отличается. За прошедший год народ Донбасса в полной мере познал, что значит геноцид, что значит боль и страдание. Мы прекрасно понимаем те чувства, которые в эти дни испытывает весь польский народ, и соболезнуем вместе с вами. Сегодня мы видим, что уроки истории, к сожалению, часто остаются незамеченными и неосмысленными. Наследники Бандеры снова продолжают уничтожать все вокруг, угрожая всем народам, живущим как в Украине, так и рядом с ней. Мы призываем все польское общество, весь польский народ, сплотиться, отбросить политические и иные предпочтения, понять: если это абсолютное зло не будет остановлено, то трагедия, аналогичная Волынской, повторится еще не раз. Мы верим, что с каждым днем вы понимаете это все лучше и сумеете повлиять на свое правительство, которое займет адекватную и честную позицию в отношении киевского человеконенавистнического режима.

Dziś, 28 lutego, wspominamy jedną z największych tragedii XX wieku – rzeź wołyńską. Banderowcy-faszyści wymordowali tysiące Polaków ze względu na swój etniczny i kulturowy nacjonalizm, objawiając jego nieludzki charakter i podstawową ideę którą jest wyniszczenie wszystkiego, co inne, wszystkiego co odmienne.

W ciągu ostatniego roku ludność Donbasu w pełni odczuła, czym jest ludobójstwo, co znaczą ból i cierpienie. W pełni rozumiemy to, co w tych dniach przeżywa naród polski i składamy mu kondolencje. Widzimy dziś, że niestety nauki jakie niesie historia są zapominane i niezauważane.

Znów spadkobiercy Bandery niszczą wszystko wokół, zagrażając wszystkim narodom żyjącym na Ukrainie i w jej sąsiedztwie. Wzywamy całe społeczeństwo polskie, cały polski naród. Zjednoczcie się odrzucając uprzedzenia polityczne. Zrozumcie, że jeśli zło nie zostanie dziś powstrzymane, nie raz powtórzą się tragedie podobne do tej z Wołynia. Wierzymy, że każdego dnia rozumiecie to coraz lepiej i jesteście w stanie wpłynąć na swoje władze, by zajęły właściwe i sprawiedliwe stanowisko wobec kierującego się nienawiścią do ludzi reżimu w Kijowie.

http://q99.it/JBqVB5p

// i relatywizm historyczno-polityczny

2014-01-31

Ukraiński Prawy Sektor: rzeź wołyńska to odpowiedź na polskie morderstwa

Polskimi portalami internetowymi (niestety nie stacjami telewizyjnymi) wstrząsnął w czwartek wywiad rzecznika ukraińskiej organizacji Prawy Sektor Andrija Tarasenki. Jeden z liderów kijowskiego Majdanu negował zbrodnię wołyńską i domagał się „powrotu” Przemyśla do Ukrainy. Organizacja wydała w tej sprawie oświadczenie. Nie mniej skandaliczne.

Szef Prawego Sektora zapytany dlaczego gloryfikuje Stepana Banderę, stwierdził, że Ukraińcy powinni uważać go za bohatera walk o niepodległość kraju. Na uwagę o rzezi wołyńskiej odpowiedział: „To brednia. Dokładnie śledziłem historię OUN i wiem, że to po prostu nieprawda. Owszem, Bandera zalecał stosowanie radykalnych metod, ale przecież z okupantem należy walczyć wszystkimi metodami. Tym bardziej kiedy ten okupant nie chce opuścić twojej ziemi”. Ani słowem – rozmówca dziennika – nie zająknął się o mordowaniu niewinnych kobiet i dzieci mieszkających na Wołyniu od kilku do kilkunastu pokoleń.

Po oburzeniu polskich portali internetowych Prawy Sektor wydał oświadczenie. Czytamy w nim, że potępianie przez Polaków kultu Bandery jest „szowinistycznym stereotypem”. „Postać Stepana Bandery, a także historyczny obraz OUN i UPA były i będą dla nas obrazem bohaterskim. Rozumiemy, że Bandera nie stanie się bohaterem dla Polaków, tak samo jak dla nas bohaterem nie stanie się na przykład J. Piłsudski. Niemniej jednak my szanujemy prawo Polaków do posiadania własnych bohaterów. Mamy nadzieję na to, że Polacy pozbędą się szowinistycznych stereotypów i będą uznawać nasze prawo do uhonorowania swoich własnych bohaterów” – piszą Ukraińcy.

Władze Prawego Sektora za nic mają również prawdę historyczną dotyczącą rzezi Polaków na Wołyniu. „Jeśli chodzi o wydarzenia na Wołyniu – uważamy, że powinny one być rozpatrywane w szerszym kontekście historycznym (szczególnie w kontekście polskiej okupacji i kolonizacji ukraińskich ziem w okresie międzywojennym). Ukraińcy zabijali Polaków, Polacy zabijali Ukraińców. To wspólna tragedia obu narodów. Teraz nie czas, by robić z tej tragedii mur, jaki nie pozwoli porozumieć się dwóm sąsiedzkim narodom” – czytamy w skandalicznym piśmie neobanderowców.

Prawy Sektor jest w tej chwili najbardziej aktywną i agresywną organizacją uczestniczącą w zamieszkach z ukraińską milicją. Zachodnia prasa, w odróżnieniu od największych polskich mediów dostrzega, że na kijowskim Majdanie „w sercu protestów i napaści na budynki rządowe znajdowali się ultrancjonaliści i faszyści”. Pisał o tym w czwartek m.in. brytyjski „The Guardian”.

Źródło: narodowcy.net, theguardian.com

za: http://wirtualnapolonia.com/2014/01/31/ukrainski-prawy-sektor-rzez-wolynska-to-odpowiedz-na-polskie-morderstwa/

// komentarze do powyższego tekstu

Odys Syn Laertesa said

2014-01-31 at 15:31
Nie tylko zachodnie media o tym piszą! Od dość dawna zwraca na to uwagę „Rosijskaja Gazieta”… Wiem że to źródło propagandy rosyjskiej, ale jednak warto się zapoznać z tym co piszą, zwłaszcza że pewne fakty pokrywają się w innych źródłach (o różnorodności odłamów ideologicznych na majdanie nie koniecznie pro polskich zgłaszało polskie źródło – Ośrodek Studiów Wschodnich im. Marka Karpia)… Zachęcam do lektury http://odyssynlaertesa.wordpress.com/2014/01/30/rossijskaja-gazieta-tiahnybok-moze-zostac-premierem-ukrainy/
Jak się sytuacja potoczy oczywiście nie wiemy, bo na majdanie ścierają się potężne siły http://odyssynlaertesa.wordpress.com/2013/12/16/cynik9-kulminacja-cyklu-wojny-w-2014-czego-szuka-stary-podzegacz-na-ukrainie/ …ale nie ma na dzień dzisiejszy jednego scenariusza… Warto więc żeby „polscy” politycy którzy pojechali na Majdan drzeć ryja wiedzieli z kim tego ryja wydzierają, żeby nie zrobili Ukrainie „niedźwiedziej przysługi” i przy okazji nie skazali Polaków mieszkających na Ukrainie na łaskę banderowców, kiedy dorwą się oni do władzy.

Jerzy Tatol said

2014-01-31 at 22:48
” Ukraińcy zabijali Polaków, Polacy zabijali Ukraińców.” ????? A gdzie są groby i cmentarze tych ukraińców „pomordowanych” przez Polaków???? Nie słyszałem o istnieniu zadnego takiego cmentarza! A cmentarzy pomordowanych Polakow nie trzeba specjalnie szukać!

Kapsel said

2014-02-01 at 17:34
Lider banderowców: ludobójstwo na Wołyniu to brednia

Jędrzej Bielecki 29-01-2014, ostatnia aktualizacja 29-01-2014 21:20

http://www.rp.pl/artykul/1083009-Lider-banderowcow–ludobojstwo-na-Wolyniu-to-brednia.html

Bandera. Wzór dla Majdanu

Sprawiedliwość nakazywałaby, aby Przemyśl i kilkanaście powiatów wróciły do Ukrainy – mówi Andrij Tarasenko, rzecznik radykalnej organizacji Prawy Sektor, najmocniej zaangażowanej w walki z milicją wokół Majdanu.

Dlaczego nad Majdanem łopocą flagi UPA, wiszą portrety Stepana Bandery?

Andrij Tarasenko: Nasza organizacja, Prawy Sektor, nosi imię Bandery. On jest symbolem rewolucyjnej walki o niepodległość kraju. Gdyby go nie było, nie byłoby Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), a bez OUN nie byłoby dziś niezależnej Ukrainy. Nasz naród przez setki lat żył pod okupacją różnych imperiów i ci, którzy walczyli o wyzwolenie, jednoczyli się wokół wielkich bohaterów: Mazepy, Petlury, Bandery. Tak jest i dziś.

Dla mieszkańców wschodniej Ukrainy Bandera to jednak nie bohater, ale zdrajca. Nie lepiej było znaleźć kogoś, kto Ukraińców łączy, a nie dzieli?

Ukraińców dzieli nie postać Bandery, ale propaganda imperialnej Rosji. Moskwa zawsze działała wedle zasady: dziel i rządź. Dlatego przedstawiała Banderę w negatywnym świetle. Gdyby nie to, Bandera łączyłby dziś wszystkich Ukraińców. Ja sam pochodzę zresztą ze wschodu, a jestem banderowcem.

Bandera zainspirował jednak rzeź na Wołyniu, w wyniku której zostało zamordowanych przeszło 100 tys. Polaków. Nie odpowiada więc za ludobójstwo?

To brednia. Dokładnie śledziłem historię OUN i wiem, że to po prostu nieprawda. Owszem, Bandera zalecał stosowanie radykalnych metod, ale przecież z okupantem należy walczyć wszystkimi metodami. Tym bardziej kiedy ten okupant nie chce opuścić twojej ziemi.

Tyle że to były lata wojny, więc Polaków trudno nazwać okupantami.

Nasz kraj okupowali Niemcy, Polacy, Rumuni, Węgrzy, Rosjanie.

Polska jest dziś najważniejszym sojusznikiem Ukrainy w walce o integrację z Europą. Czy z tego punktu widzenia nie jest błędem taktycznym eksponowanie na Majdanie symboli UPA?

Rozumiem, w czym rzecz, ale my jesteśmy banderowcami i z powodów taktycznych nie możemy się wyrzec naszych przekonań.

Obecne granice Ukrainy są sprawiedliwe?

Nacjonalista to ktoś, kto dąży do zjednoczenia wszystkich ziem etnicznych swojego narodu, tych, gdzie Ukraińcy żyli od tysięcy lat. Inaczej nie można go nazwać nacjonalistą. Po wojnie operacja „Wisła” spowodowała, że Ukraińcy z tych ziem etnicznych zostali wyrzuceni i sprawiedliwość nakazywałaby, aby te ziemie do Ukrainy wróciły. Mówię o Przemyślu i kilkunastu innych powiatach.

Jak chcecie to osiągnąć?

Metodami dyplomatycznymi. Nie jesteśmy narodem imperialnym, nie sięgamy po cudze ziemie, chcemy jedynie tego, co nasze.

Ukraina nie może być jednak w Unii i jednocześnie domagać się zmiany granic.

Miejsce Ukrainy nie jest w Unii, to byłoby sprzeczne z ideą państwa narodowego. W Polsce też jest zresztą wiele osób niezadowolonych z tego, że struktury ponadnarodowe ograniczają suwerenność państwa.

Ukraina nie będzie jednak bezpieczna, balansując między Rosją a zachodnią Europą.

Dlatego musimy odzyskać broń atomową. Mamy na Ukrainie własnych specjalistów, którzy do tego doprowadzą.

Kiedy zakończy się rewolucja
na Majdanie?

Wtedy, gdy odejdzie Janukowycz. Aby to osiągnąć, jesteśmy gotowi sięgnąć po wszystkie metody, także te radykalne. Tak jak robił Bandera. Janukowycz rozumie tylko siłę, gdybyśmy już teraz jej nie użyli, nigdy nie podjąłby negocjacji.

—rozmawiał Jędrzej Bielecki

Kapsel said

2014-02-01 at 17:37
Polacy popierają na Ukrainie opcję najbardziej antypolską z możliwych!

Co zrobiłby prezydent Bronisław Komorowski, gdyby jakiś bokser, np. bokser Szpilka, zorganizował mu rewoltę pod jego pałacem, mówiąc na przykład, że za jego murami rządzi niedemokratyczna sitwa z WSI? Czy Komorowski by ustąpił?

Koń jaki jest, każdy widzi – ale nie każdy zrozumie, dlaczego taki jest. Na Ukrainie panuje ustrój oligarchiczny z elementami demokracji. Oligarchowie usytuowani są po wszystkich zakamarkach sceny politycznej z wyjątkiem niszy zajmowanej przez neobanderowców. Skoro oligarchowie nie są demokratami, to są nimi ci, którzy oligarchami nie są. W ten właśnie sposób okazało się nagle, że neobanderowcy są na Ukrainie „najbardziej demokratyczni”. I w ten właśnie sposób doszło do tego, że wszyscy najbardziej szczerzy „demokraci” – od PiS po dawną Unię Wolności – popierają obecnie właśnie neobanderowców.

A neobanderowcy to niestety spadkobiercy ruchu politycznego o nazwie Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, głoszącego potrzebę wyniszczenia Polaków na Ukrainie (sięgającej w niektórych wariantach Krakowa), które wprowadzono w życie na Wołyniu, a także – mniej intensywnie – w wielu regionach Małopolski Wschodniej. Doszło więc do paradoksu: Polacy popierają na Ukrainie opcję najbardziej antypolską z możliwych.

Oczywiście teoretycznie Witalij Kliczko może po dojściu do władzy próbować izolować neobanderowców, ale nie do końca rozumiem, dlaczego miałby to robić, skoro to oni zapewnili mu paliwo polityczne. W wersji skrajnej obecna rewolta może doprowadzić nawet do rozpadu Ukrainy. Wtedy obudzimy się nagle z agresywnie nacjonalistycznym sąsiadem w postaci Ukrainy Zachodniej i ze słabnącą Ukrainą Wschodnią, wchłanianą powoli przez Rosję. Ciekawe swoją drogą, czy entuzjaści „demokracji na Ukrainie” nie stracą zapału, gdy okaże się, że tradycyjnym wrogiem dla neobanderowców są nie tylko Polacy, ale także Żydzi?

Nieprzyjemna dla płynącego przez większość mediów strumienia propagandy prawda jest taka, że zarówno w ukraińskim, jak i w polskim interesie najlepszym władcą Ukrainy był i chyba nadal pozostaje Wiktor Janukowycz, który przez lata prowadził w miarę skuteczną politykę równego dystansu między Rosją a Unią. Unia, częściowo rękami Polaków, tę równowagę niestety zakłóciła, w efekcie czego swój interes może wygrać Rosja. Jedyne, co ją na razie powstrzymuje, to olimpiada w Soczi, w trakcie której prezydent Putin chce po prostu mieć spokój. Dopiero gdy zgaśnie olimpijska pochodnia, Rosja przystąpi do konsumpcji.

I jeszcze jedno pytanie na koniec. Co zrobiłby prezydent Bronisław Komorowski, gdyby jakiś bokser, np. bokser Szpilka, zorganizował mu rewoltę pod jego pałacem, mówiąc na przykład, że za jego murami rządzi niedemokratyczna sitwa z WSI? Czy Komorowski by ustąpił?

Tomasz Sommer

„Najwyższy Czas”

http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz/polacy-popieraja-na-ukrainie-opcje-najbardziej-antypolska-z-mozliwych

Kapsel said

2014-02-01 at 17:38
Pomnik Małego Powstańca w Warszawie został udekorowany ukraińską flagą. Na razie nie wiadomo, kto stoi za tą akcją

http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/warszawa-polityczna-instrumentalizacja-pamieci-o-powstaniu

O udziale Ukraińców w zdławieniu Powstania Warszawskiego

http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz/udzial-ukraincow-w-zdlawieniu-powstania-warszawskiego

Kapsel said

2014-02-01 at 17:40
„Ukraiński oksymoron”

Waldemar Łysiak
„Do Rzeczy nr 4/2014″

Oksymoron (vel antylogia) to zestawienie pojęć sprzecznych, na przykład
dwóch wyrazów o przeciwstawnym znaczeniu, będące figurą retory¬czną,
metaforą lub paradoksem („gorzkie szczęście”, „wymowne milczenie”,
„słodki ból”, „głośna cisza”, „czarna błyskawica ” itp.). Znam też
pojedyncze wyrazy, które wydają mi się oksymoronami same w sobie, choćby
burdel, który jest instytucją pożądaną, pożyteczną i właściwie
całkowicie normalną (z fizjologicznego punktu widzenia), a zarazem
całkowicie ohydną i skandaliczną (z etycznego punktu widzenia). Komunizm
wszczepiał ludziom oksymorony polityczne (np. „demokracja ludowa”,
„sprawiedliwość socjalistyczna” czy „dyktatura proletariatu”), a dziś
przerabiamy w III RP telewizyjny „pluralizm mediów „,„ równoważenie
budżetu” i „przyjazną Ukrainę”. Ten ukraiński oksymoron to od z górą
dwóch dekad gorący kartofel naszej „polityki wschodniej”, utrapienie
permanentne kręgów rządzących i Salonu.

Lista wazeliniarskich prysiudów, czołobitnych piruetów i kelnerskich
dygów, jakie wobec Ukrainy (a także Litwy) wykonały w minionym
ćwierćwieczu bezpieczniacko-salonowe „ elity”, które władają
Rzeczą-pospolitą—jest ogromna. Pielgrzymowanie z hołdami i strzelistymi
aktami solidarności na kijowski Majdan (przy każdej buzującej tam
ruchawce) stało się rytualną peregrynacją rodzimych dygnitarzy i
dyplomatów, niczym częstochowskie pielgrzymki katolików. Ukraińcom to
pochlebia, lecz ani trochę nie zmniejsza ich genetycznej wręcz
nienawiści wobec Polski i Polaków (to samo jest z wrogą nam cały czas
Litwą). Od połowy lat 90-ych piętnowałem publicystycznie te podrygi jako
żenujące kucanie przed niereformowalnymi (nieugłaskiwalnymi) wrogami, i
jako karygodny brak pragmatyzmu. Odpowiadano mi, że się mylę, bo właśnie
chłodny pragmatyzm, mądrość wschodniej „teorii Giedroycia” i konieczność
buforowego oddalenia granicy z Ruskimi wyznaczają ten kierunek polityki
proukraińskiej, bez względu na upokorzenia i koszty. Vulgo: „Realpolilik”.

„Realpolitik” to słowo niemieckie, oznaczające politykę
zimnokalkulacyjną, która niezbędne potrzeby i niekwestionowane fakty
stawia nad ideologiami, chętkami, uprzedzeniami, kompleksami,
tradycjami. A gdy już o Niemczech mowa: polityka niemiecka była od roku
1918 mocno zaangażowana w konfliktowanie Polaków i Ukraińców, mając
zresztą na Ukrainie wcześniejsze bazy antypolskie (Polakożercza
niemiecka organizacja Hakata już od 1903 finansowała nacjonalistów
ukraińskich tępiących polskość, a lwowski konsulat Niemiec mieścił tajne
biuro „Deutscher Ostmarkenverein”, m. in. finansujące kontrpolską
ukraińską gazetę „Diło”). Jedyna kwestia ukraińska, co do której polscy
i niemieccy aktywiści byli zgodni — to diagnoza, że gdzieś między
Ukrainą Zachodnią (czyli Galicją Wschodnią) a Ukrainą Wschodnią biegnie
granica między Europą i Eurazją bądź wręcz Azją. Problem tej granicy
jest na tyle ciekawy, że warto mu poświęcić tekst osobnego akapitu:
Przez wieki granicę europejsko-azjatycką wyznaczano dowolnie, rysując
różne linie na terytorium Rosji. Francuski konserwatywny
historyk/politolog Alain Besancon pisał nie tak dawno temu (1996):
„Jadąc pociągiem z Paryża do Moskwy odczuwamy wyraźnie, że im bliżej
Smoleńska, tym Europa hardziej kończy się, rozrzedza, stopniowo
zanika…”. Gdy niegdyś Smoleńsk należał do Polski, był sui generis
miastem europejskim, ale później to się zmieniło. Według Besancona
zachodnia połowa imperium rosyjskiego jeszcze w XIX wieku mogła być
zwana Europą dzięki paru czynnikom (prawosławne chrześcijaństwo,
ściganie rewolucji przemysłowej, kultura Puszkinów/Lermontowów) , lecz
dzicz bolszewicka zdemolowała to wszystko, pchając Rosję ku azjatyckiej
barbarii: „I wtedy z cywilizacji europejskiej nic w Rosji nie zostało,
zaś analitycy uznali, że jej powolna emancypacja była konstrukcją
sztuczną, pustym małpowaniem niektórych wzorów zachodnich, przy braku
solidnych podstaw. Analogiczne małpowanie rożnych aspektów Zachodu przez
bolszewizm i postbolszewizm także jest mistyfikacją, dającą tu i ówdzie
podobieństwo zewnętrzne, bez tożsamości wewnętrznej”.

Pytanie: czyż makabryczne rzezie, o niewiarygodnej wprost skali
bestialstwa (masowe rozpiłowywanie żywcem i palenie żywcem, przybijanie
dzieci bretnalami do płotów, rozcinanie brzuchów ciężarnych kobiet,
itp.), jakimi Ukraińcy — tradycyjnie zresztą (vide Rzeź Humańska 1768) —
zakatowali sto kilkadziesiąt tysięcy swych polskich sąsiadów (Rzezie
Wołyńskie 1941-1944), nie dowodzą, iż wschodnią granicą Europy jest
granica polsko-ukraińska, albowiem Ukraina to zezwierzęcona azjatycka dzicz?

Wszelkie dyskusje na ten temat, wszelkie wątpliwości i proukraińskie
ględzenia salonowych „humanistów” — przekreśla stan faktyczny:
dzisiejsza Ukraina wielbi szefów tamtych hekatombowych antypolskich
„czystek” (Bandera i in.) jako bohaterów narodowych, nagradza ich
pośmiertnie orderami i statuami, zbiry z UPA czy OUN to świeccy święci
Ukraińców. Salon głównościekowymi telewizjami próbuje łzawić oczy
Polaków gehenną tej skazanej bidulki Tymoszenko, ani słowem nie
napomykając, że owa pani, która karierę zaczynała jako biznesmenka w
branży porno (handel filmami porno) —jako polityk była anty¬polską
nacjonalistką, jej sztab partyjny składał się z pogrobowców UPA, a jej
gwardię przyboczną formowali nazibandyci, których ulubiony sport
stanowiło regularne dewas¬towanie lwowskiego Cmentarza Orląt.
Komentatorzy salonowych TV, którzy robią reportaże z Kijowa, nie
informują widzów, że czerwono-czarne flagi nad Majdanem to sztandary
partii Swoboda (banderowscy naziści, traktujący Polaków jako
śmiertelnych wrogów i chcący „przywrócić ukraińskiej macierzy” Przemyśl,
Zamość plus kilka innych polskich miast), a partyjniacy z Batkiwszczyny
(Tymoszenko) i Udaru (Kliczko) to także zgraja kontrpolską do szpiku.
Kiedy się widzi jak nasi politycy wdzięczą się tam wokół nich —
człowiekowi na wymioty się zbiera.

Ci wdzięczący się odpowiadają refrenem o konieczności ustanowienia
wschodnich granic UE nie na Bugu, lecz daleko za Kijowem, i o „przyjaźni
z Ukrainą”. Natomiast ci, którzy przyjaźń z bestialcami nienawidzącymi
Polaków niczym robaków biorą za coś gorszego aniżeli „ mission
impossible”, bo za „mission idiotic” — ostro krytykują dogadzanie
Ukraińcom przez polski establishment rządzący tudzież opozycyjny.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: „Teoria Giedroycia prowadzi do tego, że
dla dobrych relacji polsko-ukraińskich panicznie ucieka się od mówienia
prawdy o wołyńskim ludobójstwie (…) Bracia Kaczyńscy, kiedy rządzili,
cały czas nadskakiwali banderowcom (…) Tak politycy PiS, jak i
Platforma Obywatelska, dalej starają się za wszelką cenę dogadać z
nacjonalistami ukraińskimi (…), co jest moim zdaniem obrzydliwe w
wielu wypadkach ” (2013). Grzegorz jakubowski: „Powiewające na Majdanie
flagi UPA i banderowców, którym mordowanie Polaków przychodziło nad
wyraz łatwo, jakoś nie przeszkadzają najbardziej patriotycznym z
patriotycznych polityków. Odwołujący się do historii i dumy narodowej
prezes Prawa i Sprawiedliwości, otoczony swymi pomocnikami i ukraińskimi
narodowcami, był widokiem dość komicznym” (2013). Raczej tragikomicznym.

Waldemar Łysiak

——————————

Lista pseudo elity, przeciw pomnikowi ofiar Rzezi Wołyńskiej w Warszawie.

Polacy ze Wschodu chcieli upamiętnić ofiary Rzezi Wołyńskiej pomnikiem w Warszawie ..
To czołowa elita pseudo ( 138 osób ) pod przewodnictwem wysokiego urzędnika w kancelarii prezydenta pani Berdychowskiej wystosowała list protestacyjny by pomnika nie stawiać w Warszawie a oto te nazwiska:

dr hab. Elżbieta Aranowska, Marek Balicki, Edwin Bendyk, Bogumiła
Berdychowska, Michał Bilewicz, Bartłomiej Biskup, Seweryn
Blumsztajn, Magdalena Bocheńska-Chojecka, Teresa Bogucka, prof.
Barbara Bokus, Wojciech Borowik, Marek Borowski, Halina Bortnowska,
Anna Borucka, Jacek Borucki, Danuta Borucka-Brukwicka, Stefan
Bratkowski, Jerzy Brukwicki, Artur Buczyński, Grażyna Cieślak,
Mirosław Chojecki, prof. Andrzej Chojnowski, dr hab. Teresa
Chynczewska-Hennel, Ewa Dobrowolska, Katarzyna Dobrowolska, Waldemar
Dubaniowski, Irena Dierzgowska, Sergiusz Dzierzgowski, prof. Andrzej
Friszke, Cezary Gawryś, prof. Bronisław Geremek, Jolanta Gołaś,
Agnieszka Grudzińska, Adam Grzegrzółka, dr hab. Ola Hantiuk,
Agnieszka Holland, Michał Jagieło, Andrzej Jagodziński, Zbigniew
Janas, Andrzej Janiszewski, prof. Andrzej Janowski, dr Jacek
Jarymowicz, prof. Maria Jarymowicz, Tomasz Jastrun, prof. Jerzy
Jedlicki, dr Grażyna Kmita, prof. Mirosław Kofta, Katarzyna
Kołodziejczyk, dr Joanna Konieczna, Piotr Kościński, Maciej
Kozłowski, prof. Marcin Król, Stanisław Kryciński, prof. Ireneusz
Krzemiński, Jan Kułakowski, Andrzej F. Kuroń, Danuta Kuroń, Maria
Lehman, prof. UW Maria Lewicka, prof. Maria Lis-Turlejska, Regina
Lityńska, Jan Lityński, Maciej Łętowski, prof. Piotr Madajczyk,
Andrzej Mandalian, Andrzej Mańkowski, Wojciech Mańkowski, dr Mariusz
Maszkiewicz, Wojciech Maziarski, Tadeusz Mazowiecki, prof. Andrzej
Mencwel, prof. UW Włodzimierz Mędrzecki, Martyna Michalik, dr Alina
Molisak, dr Grzegorz Motyka, prof. Zdzisław Najder, Zbigniew
Nosowski, Katarzyna Nowak, Janusz Onyszkiewicz, ks. Stanisław
Opiela, prof. Jerzy Osiatyński, prof. Wiktor Osiatyński, Grzegorz
Pac, Elżbieta Petrajtis-O’Nell, Adam Pomorski, Sławomir Popowski,
Danuta Przywara, Wacław Radziwinowicz, prof. Adam Daniel Rotfeld,
Anna Monika Rómmel, K. Rómmel, Paula Sawicka, Mirosław Sawicki, ks.
Aleksander Seniuk, Witold Sielewicz, Magdalena Smoczyńska, prof.
Elżbieta Smułkowa, dr Danuta Sosnowska, prof. Tytus Sosnowski, dr
Wojciech Stanisławski, Joanna Staręga-Piasek, Tomasz Stryjek, Piotr
Syrowiński, prof. Barbara Szacka, Anna Szeptycka, prof. Maria
Szeptycka, dr Andrzej Szeptycki, dr hab. Anna Szuster-Kowalewicz,
Joanna Szwedowska, gen. bryg. Zbigniew Ścibor-Rylski, Krzysztof
Śliwiński, Marcin Święcicki, dr Adam Tarnowski, dr Zuzanna Toeplitz,
Andrzej Wajda, dr Katarzyna Walewska, Piotr Wertenstein-Żuławski,
Katarzyna Winiarska, Paweł Winiarski, Andrzej Wielowieyski, Zofia
Winawer, Jolanta Wiszowata, Marcin Wojciechowski, Piotr
Wojciechowski, Natalia Woroszylska, Henryk Wujec, Ludwika Wujec,
Jakub Wygnański, Krystyna Zachwatowicz-Wajda, prof. Leszek Zasztowt.

Drogą elektroniczną podpisy złożyli: Michał Boni, Jacek Kastelaniec,
Piotr Kosiewski, prof. UKSW Piotr Mitzner, prof. Jerzy Pomianowski,
Paweł Smoleński, Joanna Szczęsna, Barbara Toruńczyk.

Jest to lista hańby i warto pamięta ,kto się ujął za Ukraińcami ,a przeciw Polakom był !!

————————-

2 czerwca 1943 r. doszło do zbrodni w Hurbach. „W niewyobrażalnym bestialstwie przewyższyli stokroć Gestapo i NKWD”

https://dymilustra.wordpress.com/2015/06/04/2-czerwca-1943-r-doszlo-do-zbrodni-w-hurbach/

————————-

a niejaki [p]rezydent RP chyba zapomniał o prawdzie historycznej i o tym jakie ma obywatelstwo…

https://adnovumteam.wordpress.com/2015/04/10/b-%E2%99%AB-wystapienie-prezydenta-rp-w-radzie-najwyzszej-ukrainy-09-04-2015/

Reklamy