Zapowiadane wówczas rokowania zachodnich „aktorów” (Steinmeier, Fabieus, Sikorski) z prezydentem Janukowiczem i tak zwaną majdanową opozycją były ustalone na 21 lutego. Podczas gdy na Majdanie nastał okres przemocy i śmierci, protestowali nieco dalej Ukraińcy, którzy nie zgadzali się na obalenie prawnie wybranego rządu. To był Antymajdan.

Gdy jedna z grup, licząca około 500 mieszkańców Krymu, wracała autobusami do domu, została zatrzymana w drodze. Nic niepodejrzewający pasażerowie zostali wyciągnięci z autobusów i potem poniżani i maltretowani, a niektórzy zamordowani.

To był pogrom w Korsuniu – ostrzeżenie dla wszystkich mieszkańców Krymu i początek zamierzeń przyłączenia półwyspu do Rosji.

Tu, w niemieckim artykule, znajdują się trzy filmy, przedstawiające pogrom, oraz uwaga, by nazbyt wrażliwe osoby nie oglądały relacji; link poniżej.

W korsuńskim pogromie uczestniczyli w znaczącym stopniu członkowie partii Witalija Kliczki, partii finansowanej przez Fundację Konrada Adenauera. Można więc wyciągnąć wniosek, że te przestępstwa były znane w Brukseli, a przynajmniej w Berlinie.

Jest nieprawdopodobne, by Kliczko, finansowany przez CDU i wspierany przez UE, samodzielnie zarządził taką orgię bicia, grożenia i mordu. W jakim jednak stopniu UE i Niemcy wiedziały o pogromie czy wręcz uczestniczyły w planowaniu okrutnego przestępstwa, nie zostanie zapewne nigdy wyjaśnione.

Widać tu wyraźnie, jak Unia i Niemcy (z waszyngtońskiego nadania) rozumieją „demokrację i pokój na Ukrainie”: wywołać strach, grozę i zmusić zastraszonych mieszkańców do uległości.

UE i Berlin grają rolę książąt pokoju, mimo że zapewne wiedziały o wszystkich okrucieństwach. Jest możliwe, że już wcześniej miały wiedzę o tym, jaką masakrę planowano. Zainscenizowana akcja z udziałem trzech ministrów spraw zagranicznych była – jak się zdaje – tylko przedstawieniem, gdyż obalenie Janukowicza było już dawno postanowione.

Nie ulega wątpliwości, że korsuński pogrom nie nastąpił spontanicznie ze strony „stukniętych nacjonałów”, lecz był starannie zaplanowany. Osiem autobusów było obserwowanych na trasie i dane o ich każdorazowej pozycji były przekazywane telefonicznie.

Droga Kijów – Odessa, którą jechały autobusy z Majdanu na Krym, została w pobliżu Czerkas profesjonalnie zatarasowana kamieniami i pniami drzew. Zadania napastników były dokładnie określone. Jedni przecinali opony, inni wybijali szyby, a jeszcze inni bili pasażerów i zabijali.

Nawet spychacze były na miejscu, by zamordowanych zakryć ziemią. Do dzisiaj nie wyjaśniono, ile osób tam zamęczono. Czy tego uczyli na obozach szkoleniowych w Polsce?

Autobusy zostały przejęte przez około 1500 pałkarzy Prawego Sektora. Po tej akcji przestępcy ci zostali wciągnięci przez Kliczkę do policji. Ukraińcy z Donbasu i mieszkańcy Krymu zaczęli rozumieć, że celem zainscenizowanej rewolucji było zdobycie przez NATO kontroli nad Krymem (jako bazy wojskowej bezpośrednio przy rosyjskiej granicy).

Napad na pasażerów, wracających na Krym i groźby, że Prawy Sektor przybędzie na półwysep i wymorduje wszystkich rosyjskojęzycznych mieszkańców, były ostrzeżeniem, którego nie można było zlekceważyć.

Takie były powody podjęcia 27 lutego 2014r. decyzji przez parlament na Krymie o referendum, w którym mieszkańcy mieli się wypowiedzieć 25 maja 2014r. za lub przeciw włączeniu ich krainy do Federacji Rosyjskiej. Spośród 64 posłów 61 głosowało za przeprowadzeniem referendum.

Przetłumaczył: Zygmunt Białas

za: http://zygumntbialas.neon24.pl/post/119656,dlaczego-krym-tak-bardzo-chcial-do-rosji

link: http://quer-denken.tv/index.php/1229-das-progrom-von-korsun-und-der-anschluss-der-krim-an-russland

uwaga: materiały filmowe (18+)

Już w końcu lutego 2014 roku pojawił się Prawy Sektor na Krymie, gdzie dokonał licznych ataków na ukraińską armię. Trzech żołnierzy straciło życie i już wówczas oskarżano Rosję o napad na Krym.

Prawy Sektor oznaczał poza tym białym krzyżem domy mieszkających tam Tatarów. Ukraińska propaganda twierdziła wtedy, że Rosja planuje zabicie Tatarów lub ich przesiedlenie.

Wszystkie te zajścia doprowadziły do tego, że parlament na Krymie przesunął termin referendum z 25 maja na 18 marca 2014 roku. Groźby płynące z Kijowa, skierowane przeciw mieszkańcom, wpłynęły na wynik: ponad 90% wyborców opowiedziało się za Rosją.

Rosja nie musiała wywierać nacisku. Po pogromie w Korsuniu postawa ludności była jednoznaczna.

Także stacjonujące tam wojsko opowiedziało się za Rosją: spośród 18 tysięcy żołnierzy 16 tysięcy przeszło do armii rosyjskiej. Że rosyjskie oddziały i krymska milicja blokowały ukraińskich żołnierzy w koszarach do dnia referendum, było zwykłym środkiem ostrożności. Istniało ciągle niebezpieczeństwo, że część ukraińskiej armii podejmie próbę dezorganizacji referendum, zwłaszcza że Prawy Sektor działał bardzo agresywnie i nie przebierał w środkach.

Pięć dni przed planowanym referendum na Krymie zostały przechwycone e-maile, wymienione między Moinisterstwem Obrony w Kijowie i ukraińską tajną służbą (SBU) w Dniepropetrowsku. Wynikało z tej korespondencji, że Kijów zarządził atak – akcję False Flag – na lotnisko w Melitopolu. Ukraińska jednostka, przebrana w rosyjskie mundury, miała dokonać zamachu na samolot.

Akcja ta spaliła na panewce, gdyż alternatywne media (w tym quer-denken.tv) obwieściły światu plan zamachu. Wówczas stało się jasne, że jesteśmy wciągani w trzecią wojnę światową.

Mieszkańcy Krymu nie czuli się nigdy Ukraińcami. Półwysep został wprawdzie w 1954r. przydzielony przez Chruszczowa (który urodził się zresztą na Krymie) ówczesnej ukraińskiej części Związku Radzieckiego, ale już w 1991 roku, po rozpadzie ZSRR, chcieli mieszkańcy przyłączyć się do Federacji Rosyjskiej.

W czasie prezydentury Krawczuka (1991 – 1994) doszło do licznych konfliktów między Kijowem i parlamentem na Krymie, ponieważ mieszkańcy półwyspu żądali przyłączenia do Rosji.

Dopiero w 1997r. za prezydentury Kuczmy (1995 – 2005) mógł ten konflikt – przez podpisanie ukraińsko – rosyjskiego traktatu o przyjaźni – być znacząco złagodzony. Autonomiczna Republika Krymu otrzymała od Rosji i Ukrainy status samodzielnej jednostki regionalnej. Sewastopol, miejsce stacjonowania rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, otrzymał także status specjalny.

18 marca 2014r. zadecydowali wyborcy w referendum o przyłączeniu Krymu do Federacji Rosyjskiej. Wniosek ten został ratyfikowany trzy dni później przez rosyjską Dumę. Przyłączenie to nie jest więc skutkiem aneksji, lecz wynikiem referendum.

Wrzawa, podniesiona przez USA i UE, miała swe przyczyny:
•Przez przyłączenie Krymu do Rosji przepadła okazja na „parking NATO” w Sewastopolu.
•W 2009 r. zaczęli Amerykanie – rzekomo ze względów humanitarnych – przebudowywać szkoły w Sewastopolu. Szkoły te zostały tak przebudowane, by później mogły być bez problemu używane jako biura lub mieszkania. To mówi dużo o planach USA, jeśli chodzi o Krym.

CIA zapewniło już sobie całe piętro w budynku SBU w Kijowie, na które nie mogły wejść nawet ukraińskie służby tajne.

Główny cel „rewolucji”, to jest wprowadzenie floty i oddziałów wojskowych na Krym, nie został osiągnięty. Opór w południowych i wshodnich częściach Ukrainy przybierał na sile.

Zachód dokonał wprawdzie obalenia konstytucyjnego prezydenta i zainstalowania puczystowskiego rządu w Kijowie, ale nie usadowił się mocno i pewnie, i nie został zaakceptowany przez większość Ukraińców.

Kijowski reżim zaplanował potem i przeprowadził następne masakry: 02 maja w Odessie i 09 maja w Mariupolu, by utrwalić „siłę grozy i strachu”, tak jak czyniło to Państwo Islamskie (IS), finansowane przez Waszyngton, na Bliskim Wschodzie i czyni teraz w Afryce Północnej.

W pogromach w Odessie i Mariupolu zostało zamordowanych więcej niż 300 osób. Setki ludzi zaginęły. Podpalano domy posłów byłej partii rządzącej, uprowadzano i mordowano tychże posłów oraz ludzi myślących inaczej.

Następna masakra, o której nic Zachód nie wie, miała miejsce 03 czerwca 2014r. w Melitopolu. Zamordowano tam około 120 osób.

Przetłumaczył: Zygmunt Białas
http://quer-denken.tv/index.php/1229-das-progrom-von-korsun-und-der-anschluss-der-krim-an-russland
http://zygumntbialas.neon24.pl

// pierwszy film „partyzancki”…

4 mar 2014

Reklamy