24 kwietnia 2015

Polski rząd zatwierdził zakup rakiet przeciwlotniczych (SAM) „Patriot” amerykańskiej firmy Raytheon. Podpisanie umowy planowane jest na 2016 r. Projektowane jest tworzenie polskiego systemu obrony przeciwrakietowej o nazwie „Wisła”, przewiduje [się] dostawę ośmiu kompleksów „Patriot”. Wartość kontraktu szacowana jest na poziomie 16 mld zł (około 4300000000 dolarów). Ministerstwo Obrony RP stwierdziło, że ważnym kryterium w wyborze SAM była jego odporność na rosyjskich systemów operacyjno-taktycznych rakiet (OTRK) „Iskander”.

W walce z „Iskanderami” „Patriot” jest nieskuteczny. Rakiera „Iskander” idzie najpierw po krzywej balistycznej, a następnie leci jak pocisk cruise, odnajduje cel i manewruje nad nim. Jako że leci z prędkością ponaddźwiękową, stosowany w systemie „Patriot” radar nie może jej „widzieć”, więc nie można przeprowadzić operacji przechwytywania. Aktualnie stosowana wersja „Patriot” miała problemy z zestrzeleniem przestarzałych rakiet „Scat” („Saddam”) – powiedział analityk wojskowy, emerytowany pułkownik Wiktor Litovkin.

Według niego, sprzedając Polsce SAM „Patriot”, USA robią „podwójny ruch” wprowadzania na terytorium Polski swojego systemu antyrakietowego. „Trzeba zrozumieć, że „Patriot” nie będą kupowne dla obrony Polski ale bardziej w celu ochrony obiektów systemu obrony przeciwrakietowej „Aegis” z wyrzutni „MK-41” które zostaną zlokalizowane na terytorium Polski. Mogą one wystrzeliwać nie tylko rakiety, ale i pociski „Tomahawk”, które z terytorium Polski będą wycelowane w Rosję”- mówi ekspert wojskowy.

za: http://ria.ru/radio_brief/20150423/1060445707.html

// jeśli „Patrioty” nie są w stanie zestrzelić „Iskanderów” to wypadałoby zadać pytanie po licho nam ten złom? Spłacamy Amerykanom jakiś haracz czy też może napychamy czyjeś kieszenie?
Histeria wojenna sugeruje że atak Rosjan będzie „już, za chwilę”. Po jakie licho więc zabezpieczać się rakietami które będziemy mieli dopiero za kilka lat (w nowszej wersji którą podobno kupimy)?
Dużo w tej sprawie zakłamania i lania wody. Jak to w państwie które „istnieje tylko teoretycznie”…

Reklamy