Tagi

, , ,

5.05.2015

Wyzwolenie obozu koncentracyjnego w Holiszowie.
Brygada Świętokrzyska NSZ uratowała kilkaset żydówek.


Żołnierze Brygady Świętokrzyskiej NSZ w czasie parady w 1945 r. (fot. IPN/Wikimedia Commons / )

Holiszów to niewielka czeska miejscowość położona w pobliżu Pilzna. W 1945 roku znajdował się tam niemiecki obóz koncentracyjny, w którym pod strażą SS-manów przebywało około 1000 więźniarek – Polek, Francuzek, Belgijek, Holenderek, ale przede wszystkim Żydówek. Los tych ostatnich – mimo że wojna dobiegała końca – był przypieczętowany. Komendant obozu Gerhard Lichtenau zamierzał wykonać ostatni rozkaz z Berlina i eksterminować nieszczęsne kobiety. Wyzwolenie obozu w Holiszowie to jeden z najwspanialszych polskich epizodów II wojny światowej. Za tę akcję wszyscy żołnierze NSZ powinni dostać tytuł Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata – pisze Piotr Zychowicz w artykule dla WP.

5 maja 1945 roku Żydówki zostały oddzielone od reszty więźniarek i SS-mani już mieli przystąpić do egzekucji, kiedy nagle rozległ się głośny okrzyk „Hurrrrrrra!” i między barakami pojawili się polscy żołnierze. Pędzili w stronę Niemców w pełnym umundurowaniu, w rogatywkach na głowach i z pistoletami maszynowymi w rękach. Na SS-manów posypały się kule i granaty. To Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych przybyła na odsiecz.

[..]

Wstrząśnięci tym co zastali w obozie, Polacy nie patyczkowali się z SS-manami. Najgorszych oprawców, których wskazały im kobiety, od razu odprowadzili na bok i na miejscu rozstrzelali. W ten sposób zginął między innymi „Kat Holiszowa”, czyli sam komendant Gerhard Lichtenau.

Wkrótce wojna dobiegła końca i do miejsca stacjonowania brygady przyjechali oficerowie francuscy, belgijscy i holenderscy, aby podziękować Polakom za ocalenie ich rodaczek. Więźniarki urządziły zaś wzruszającą uroczystość ku czci żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej, podczas której odśpiewały Mazurka Dąbrowskiego. „Odczuwałem satysfakcję z udziału w tej akcji – wspominał Czesław German ‚Cygan’. – Zdobyłem broń, pojmałem jeńców, ale przede wszystkim miałem swój udział w uchronieniu przed zagładą ludzkich istnień”.

Zapomniani sprawiedliwi

Całe straty Brygady Świętokrzyskiej podczas wyzwolenia obozu w Holiszowie wyniosły… dwóch rannych. Akcja została więc przeprowadzona w sposób perfekcyjny. Hasło „Holiszów” powinno wywoływać dumę. Niestety większość naszych rodaków nie ma o tym wydarzeniu pojęcia. Nie uczy się bowiem o nim w szkołach, nie pisze się w gazetach, tegoroczne obchody 70. rocznicy wyzwolenia obozu będą miały kameralny, skromny charakter.

Sytuacja ta jest kuriozalna. Trudno bowiem znaleźć wydarzenie, które lepiej dowodziłoby, że oskarżania Polaków o współudział w Holokauście to czysty absurd. Obowiązkiem władz Rzeczpospolitej jest promowanie wiedzy o wyzwoleniu obozu na całym świecie. Polski Instytut Sztuki Filmowej powinien sfinansować na jego temat epicką mega-produkcję, a rząd zwrócić się do instytutu Yad Vashem o nadanie wszystkich żołnierzom NSZ tytułu Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.

Tak się niestety nie dzieje. Jeden z najwspanialszych polskich epizodów II wojny światowej pokryty jest milczeniem. Dlaczego? Bo wielu wpływowym środowiskom w naszym kraju nie pasują jego główni bohaterowie, czyli żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych. Dla lewicy żołnierze NSZ są „antysemitami” i „zoologicznymi antykomunistami”. Część środowisk patriotycznych potępia zaś tę formację za zawarcie taktycznego porozumienia z Niemcami i wycofanie się z Polski u boku Wehrmachtu.

Warto jednak pamiętać, że gdyby nie ten układ większość żołnierzy NSZ zostałaby zamordowana przez NKWD. A 5 maja 1945 roku Brygada Świętokrzyska nie znalazłaby się pod Holiszowem.

Piotr Zychowicz dla Wirtualnej Polski

za: http://historia.wp.pl/title,Wyzwolenie-obozu-koncentracyjnego-w-Holiszowie-Brygada-Swietokrzyska-NSZ-uratowala-kilkaset-Zydowek,wid,17511087,wiadomosc.html

Reklamy