Tagi

, ,

Aleksandra Stanek 29.06.2015

Strategic Forecasting, prywatna agencja wywiadu znana bardziej jako Stratfor, po raz piąty opublikowała swoją prognozę na najbliższą dekadę. Dotychczas amerykańscy analitycy wykazywali się dużą trafnością. Stratfor przewidział kryzys w Europie, spowolnienie gospodarcze w Chinach i konflikt świta zachodniego z islamem. Analitycy nie ustrzegli się oczywiście błędów i nietrafionych przepowiedni, lecz warto znać ich prognozy, gdyż prawdopodobieństwo ich urzeczywistnienia jest spore.

Jak zatem będzie wyglądał świat w 2025 r. według agencji Stratfor? Niezbyt optymistycznie. Świat wciąż pełny będzie ognisk zapalnych i konfliktów, a dzisiejsze potęgi tracą na znaczeniu. Jednak dla Polaków przyszłość rysuje się w o wiele bardziej optymistycznych barwach. Według analityków Stratfor nasz kraj wyrośnie na potęgę gospodarczą i polityczną.

Zobaczcie, jakie porządki – zdaniem Stratfor – będą panowały za dekadę…

Upadek Rosji

Zdaniem analityków Stratfor Rosja nie przetrwa najbliższej dekady w obecnym kształcie. Aktualne kłopoty, czyli sankcje Zachodu, słaba waluta czy spadające ceny ropy, tylko w części przyczynią się do demontażu Federacji, jaką znamy dziś.

Największym utrapieniem Rosji będzie uzależnienie od eksportu gazu i ropy naftowej i podatność gospodarki na wydarzenia i wahania cen na globalnych rynkach surowcowych. Drenowanie zysków ze złóż w poszczególnych częściach Federacji w końcu doprowadzi do sytuacji dobrze znanej w kraju z lat 80. czy 90. ubiegłego wieku, gdy upadało imperium. Centralna władza nie będzie w stanie utrzymać oddolnych, narodowościowych ruchów, które stopniowo mogą doprowadzić do demontażu Federacji Rosyjskiej.

Eksperci Stratfor uspokajają jednak, że w ciągu najbliższej dekady raczej nie będzie mowy o rewolucji w Rosji. Federację czeka raczej stopniowa decentralizacja władzy, głównie z powodu gospodarczej niewydolności.

Największe wyzwanie dziesięciolecia

Według ekspertów Stratfor największym wyzwaniem, przed jakim stanie świat w ciągu najbliższych 10 lat będzie próżnia, która powstanie po decentralizacji władzy w Federacji Rosyjskiej.

Nie zapominajmy, że jest to mocarstwo nuklearne i bez silnej władzy losy arsenału, którym dysponuje, pozostają zagadką. Będzie to najważniejszy test dla Stanów Zjednoczonych, które będą jedyną siłą, zdolną do opanowania sytuacji.

Zmierzch Federacji Rosyjskiej spowoduje oczywiście wzrost znaczenia innych państw w regionie, takich jak Polska, Węgry czy Rumunia. Jednak to na Stanach Zjednoczonych ciążyć będzie odpowiedzialność za nuklearne bezpieczeństwo świata w najbliższej dekadzie.

Cztery Europy

Jak wyglądać będzie Europa po rozpadzie Federacji Rosyjskiej? Eksperci agencji Stratfor przewidują znaczący wzrost nacjonalizmów, który po agresji Rosji na Ukrainę już teraz można dostrzec w poszczególnych krajach Starego Kontynentu.

Obawy wschodnioeuropejskich państw przed Rosją przyczynią się do powstania nowych podziałów na mapie kontynentu, napędzanych falą eurosceptycyzmu, która rozleje się po rządach.

Idea europejskiej wspólnoty stanie się jedynie wspomnieniem, a Europa wyraźnie dzielić się będzie na Zachodnią, Wschodnią, Skandynawię i Wyspy Brytyjskie.

Zdaniem analityków Stratfor Unia Europejska przetrwa w pewnym sensie, jednak pod względem ekonomicznym, politycznym czy militarnym dominować będą bilateralne lub wielopaństwowe porozumienia, które mocniej zwiążą poszczególne kraju unijne niż Traktat z Maastricht.

Zmierzch Niemiec

Najbardziej zaskakującą zmianą w europejskim porządku będzie stopniowa utrata wypływów Niemiec.

Zdaniem analityków Stratfor największym utrapieniem Unii Europejskiej nie jest strefa euro i jej kryzys, ale strefa wolnego handlu. Niemcy jako centrum tego porządku i kraj, który eksportuje ponad 50 proc. swojego PKB i to głównie do innych państw UE, uzależniły się od popytu poza własnymi granicami. Stały się największym beneficjentem wolnego handlu w UE i wspólnej waluty. Jednak to, co dotychczas napędzało niemiecką gospodarkę, staje się największym dla niej zagrożeniem.

Poziom konsumpcji w kraju nie będzie w stanie zneutralizować spadków w eksporcie powodowanych kryzysem w innych państwach UE i wspomnianą wcześniej falą eurosceptycyzmu i nacjonalizmów.

Stratfor prognozuje Niemcom ostry zwrot ekonomicznej sytuacji i stagnację, jakiej doświadczyła wcześniej Japonia.

Polska potęgą

Stopniowy rozpad Federacji Rosyjskiej i utrata znaczenia Niemiec przysłużą się… Polsce. Nasz kraj znajdzie się centrum gospodarczego wzrostu i politycznych wpływów.

Analitycy Stratfor zwracają uwagę na gigantyczny rozwój, którego doświadczył nasz kraj. W dodatku, największa zmora europejskich krajów – demografia, nie trapi nas równie mocno, co innych. Populacja Polski, owszem, kurczy się, lecz znacznie wolniej niż w pozostałych państwach UE.

Wśród naszych mocnych stron eksperci wskazują na zróżnicowanie kontaktów handlowych, co przyczyni się do wzrostu potęgi Polski jako gospodarczego ośrodka na Nizinie Środkowoeuropejskiej. Nie bez znaczenia będzie również strategiczne partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi.

Stratfor zwraca również uwagę na przywódczą rolę Polski w antyrosyjskiej koalicji. Zdaniem analityków wraz z Rumunią odegramy w ciągu najbliższej dekady wiodącą rolę w budowaniu nowego porządku w Europie, głównie poprzez ograniczanie wpływów Rosji.

Spowolnione Chiny

Według analityków Stratfor Chiny ukończyły właśnie cykl szybkiego rozwoju, charakterystycznego dla gospodarek rozwijających się, których największym atutem jest tania siła robocza. Kraj ten pozostanie główną siłą ekonomiczną globu, ale nie będzie już tak dynamicznym silnikiem, który dotychczas napędzał globalny wzrost.

Prognozowane spowolnienie będzie największym wyzwaniem dla rządzących Państwem Środka. Jednak Stratfor przewiduje, że nie ma co liczyć w najbliższym czasie na liberalizację, a raczej na realny wzrost kontroli państwa.

Ponadto Chiny będą musiały się uporać z nierównomiernym rozwojem i dysproporcjami między poszczególnymi częściami kraju, które narosły przez lata. Nadmorskie ośrodki pełnią wiodącą rolę, podczas gdy ubogie centrum kraju wciąż cierpi na niedorozwój i brak dostępu do międzynarodowych rynków.

Szanse na to, że zacofane tereny dogonią rozwinięte ośrodki, są marne, a rozziew między nimi może być źródłem niepokojów wewnątrz kraju.

Nowe Chiny

b2a2adf2ad088e9a1c822c5c653e729b

Spowolnienie gospodarki Chin i utrata tytułu najtańszego robotnika świata spowoduje, że do głosu dojdą zupełnie nowe ośrodki, które przejmą stopniowo rolę silnika, napędzającego globalną gospodarkę.

Analitycy Stratfor nazwali państwa te, które będą dynamicznie się rozwijać – głównie dzięki taniej sile roboczej – postchińskimi centrami produkcji.

Na to miano zasłuży 16 państw z południowo-wschodniej Azji, wschodniej Afryki i części Ameryki Łacińskiej. Wśród nich są Meksyk, Nikaragua, Peru, Etiopia, Uganda, Kenia, Tanzania, Sri Lanka, Bangladesz, Laos, Wietnam, Kambodża czy Filipiny. To będą następcy Chin.

Wycofane USA

Zgodnie z prognozami Stratfor Stany Zjednoczone pozostaną główną siłą ekonomiczną, polityczną i militarną, ale zaangażowanie w skali globalnej tego mocarstwa będzie stopniowo słabło.

Rosnąca niezależność energetyczna, a także doświadczenia minionych konfliktów, w które angażowały się Stany, sprawią, że kraj ten będzie bardzo ostrożnie kalkulował koszty zaangażowania ekonomicznego i wojskowego w gaszenie pożarów w różnych częściach świata.

USA poznały smak uzależnienia od eksportu, gdy spada globalny popyt. Kraj ten zna również cenę pacyfikowania wrogich ustrojów.

Dlatego też w najbliższej dekadzie Stany skupią się na swoim kontynencie, na którym mogą spokojnie dominować, angażując się jedynie od czasu do czasu w wybrane rejony świata. Siła Stanów Zjednoczonych będzie rosła, jednak będzie to siła o wiele mniej widoczna na arenie międzynarodowej i o wiele rzadziej używana.

Bliski Wschód

Prognozy Stratfor na najbliższą dekadę dla Bliskiego Wschodu nie przewidują drastycznej zmiany sytuacji. Porządek ustanowiony w XIX i XX wieku burzony nadal będzie przez religijne i nacjonalistyczne siły w tym regionie. Konflikty, jak te w Afganistanie, Iraku czy Syrii, niestety nie znajdą rozwiązania.

Jednak analitycy zwracają uwagę na nowego lidera, który przejmie w regionie wiodącą rolę, podczas gdy Stany Zjednoczone będą ograniczać swoje międzynarodowe zaangażowanie. To Turcja.

Kraj ten, obecnie otoczony przez konflikty w świecie arabskim czy rejonie Kaukazu i Morza Czarnego, dotychczas sam unikał niepokojów. Przy dyskretnym wsparciu USA ma szansę stać się nie tylko stabilizatorem sytuacji na całym Bliskim Wschodzie, ale także prawdziwą potęgą gospodarczą. Wpływ na to będzie miał także rozpad potęgi Rosji, który otworzy zupełnie nowe rejony dla tureckich interesów.

Azjatycka bitwa morska

Analitycy Stratfor prognozują również starcie nowych sił na morzach i oceanach. Wraz ze spadkiem znaczenia Rosji i wycofaniem Stanów Zjednoczonych, do głosu dochodzić będzie Japonia, która w najbliższym dziesięcioleciu odbudowywać będzie swoją morską potęgę.

Jako wyspiarskie państwo, Kraj Kwitnącej Wiśni jest silnie uzależniony od surowców, dlatego takie znaczenie dla niego ma flota i morskie szlaki handlowe. Na nich to właśnie dojdzie do starcia z Chinami, które również będą walczyć o wpływy i dominację swoich statków.

za: http://www.biztok.pl/waluty/polska-potega-rozpad-rosji-czyli-10-zaskakujacych-prognoz-stratfor_s21641

// moim zdaniem

Dziś już wiemy, że zaangażowanie USA w wybuch I i II Wojen Światowych miało na celu wsparcie rozwoju gospodarczego kraju z jednoczesnym opóźnieniem rozwoju gospodarczego państw poszkodowanych w tych wojnach co w sumie dawało USA spory handicap.

Aktualnej sytuacji geopolitycznej można by się przyjrzeć właśnie z tej strony – jeśli USA spodziewają się kolapsu własnej ekonomiki i załamania gospodarki (czyli będą potrzebowali X czasu aby znów stanąć na nogi) mogą prowadzić działania mające na celu równoczesne załamanie gospodarek swoich największych konkurentów polityczno-gospodarczych tak aby wciąż utrzymać właściwą wzajemną proporcję.

Jako takie działania w strefie Europy można by zaliczyć:
wygenerowanie i podtrzymywanie (małym kosztem) konfliktu na Ukrainie,
kolorowe rewolucje w płn. Afryce które doprowadziły do nielegalnej imigracji do Europy (państwa europejskie działając na bazie humanitaryzmu nie są w stanie radykalnie poradzić sobie z tym problemem),
doprowadzenie do polaryzacji stanowisk członków Unii w wielu sprawach co może nawet skutkować rozpadem Unii. Unia zamiast być zjednoczoną bazą polityczno-gospodarczo-militarną będzie wydmuszką która nie przejmie stref wpływów skolapsowanej gospodarki USA.

Adekwatne działania są skierowane do wszystkich gospodarek mających znamiona stabilności – Rosja, Chiny, Indie, Iran – a które na swoim terenie mogą zacząć odgrywać znaczniejszą rolę polityczno-gospodarczo-militarną niż teraz. Czyli im więcej „stref zapalnych” i roznieconych konfliktów tym – w przyszłości – system USA odbuduje się z mniejszymi stratami gospodarczo-terytorialnymi. Na mój gust taka powinna być (i możliwe że właśnie jest) logika działania rządu USA.

Mój tekst omawiający możliwą strategię geopolityczną USA powstał dzień wcześniej niż omówienie prognoz Startfor-u. Sądzę, że trafiłem w przysłowiową „10-tkę”.

https://adnovumteam.wordpress.com/2015/06/28/wojna-domowa-na-ukrainie-28-06-2015r-129-dzien-od-nowego-rozejmu/comment-page-1/#comment-55103

W artykule mamy wyraźnie przedstawione elementy korelujące z moją oceną strategii USA:
– wycofanie się USA z permanentnego ingerowania w politykę światową (bo amerykański kolaps finansowo-gospodarczy)
– osłabienie amerykańskiej konkurencji (Europa, Rosja, Chiny muszą też zaliczyć regres gospodarczy aby nie wyprzedzić USa)
– wzrost znaczenia „średniaków” jak Polska, Turcja, Węgry itp. (żeby dorównały osłabionym „byłym” potentatom gospodarczym i żeby miał się kto „żreć” w czasie kiedy USA będą odbudowywały swoją potęgę gospodarczą”)

Znaczy że USA planują podpalić świat aby w międzyczasie samemu odbić się od dna i utrzymać (odzyskać) role hegemona.

Dziś trafiłem na taki tekst:
http://tech.wp.pl/kat,130036,title,DARPA-rozwaza-terraformowanie-Marsa,wid,17672494,wiadomosc.html

I poskładajmy teraz – nasze puzzle – w taki obrazek:
– nadchodzi kolaps gospodarki USA, Stany chcą przejść dołek jak najszybciej i rozpocząć odbudowę imperium
– podpalenie Ziemi spowoduje że inne państwa także załapią się na regres gospodarczy czyli będzie mała szansa że w swym rozwoju wyprzedzą USA
– ale to co najciekawsze – jako państwo dysponujące technologia lotów kosmicznych – w międzyczasie USA mogą rozpocząć podbój np. Marsa a nikt im w tym nie przeszkodzi. W efekcie, po wyjściu z gospodarczego dołka mogą starać się zawłaszczyć prawa do tej planety…

Reklamy