24 maja 2015

ZSRR znajduje się w kapitalistycznym otoczeniu. Zderzenie między światem socjalizmu i kapitalizmu jest nieuniknione. (…) Leninizm uczy, że kraj socjalistyczny, wykorzystując sprzyjającą sytuację międzynarodową, powinien i musi przejąć inicjatywę ofensywnych działań wojennych przeciwko kapitalistycznemu otoczeniu w celu poszerzenia frontu socjalizmu. (…) W tych warunkach hasło Lenina „na obcej ziemi bronić własnej” może w każdej chwili zmienić się w działania praktyczne.
dyrektywa Głównego Zarządu Propagandy Politycznej Armii Czerwonej 15 maja 1941 (1)

W 1917 roku w drogę poszukiwania szczęścia dla wszystkich wyruszyła Rosja. Przywódcy socjalistycznego zamachu, Lenin i Trocki, bardzo wyraźnie rozumieli, całkiem pewnie i kategorycznie oświadczali, że nie można zbudować szczęśliwości w jednym oddzielnym państwie. Budowa powszechnego szczęścia jest możliwa tylko w skali światowej. Państwo socjalistyczne powinno albo zginąć, albo skierować cały świat na ścieżkę socjalizmu.

Istnienie Republiki Radzieckiej obok państw imperialistycznych przez dłuższy czas jest nie do pomyślenia. Ostatecznie albo jedno, albo drugie zwycięży (2). Lenin i Trocki widzieli ratunek dla Rosji radzieckiej tylko w światowej rewolucji: jeżeli upowszechnimy socjalizm na całym świecie, to robotnicy i chłopi na całym świecie nie będą mieli więcej wrogów, nikt wtedy nie będzie porywał się na ich wolność i ich lepszy los.

Właśnie dlatego Lenin i Trocki podejmowali wielokrotne próby rozpętania rewolucyjnych wojen w Europie i Azji. Stworzyli Komintern — sztab światowej rewolucji. Uważali wojnę między Rosją radziecką i resztą świata za absolutnie nieuniknioną, przygotowywali się do tej wojny, rozniecali ją i podżegali do niej.

Co mają począć [..] przywódcy wielkiego państwa, którzy stworzyli niezdolny do życia system ekonomiczny socjalizmu? Co robić, jeżeli ich gospodarka nie może sprostać konkurencji z krajami rozwiniętymi, jeżeli nie jest zdolna zapewnić ludności możliwego do przyjęcia poziomu życia? Przywódcy mają dwa wyjścia. Pierwsze: Przyznać, że ich droga jest błędna, ogłosić bankructwo. I zająć się pasaniem świń. Drugie wyjście…
Problem tylko polega na tym, że konkurenci to cały świat.

Tak jak są dziewczynki i chłopcy na telefon tak i są profesorowie na telefon. Profesorowie lekkich obyczajów. Zgodnie przekonują, że Lenin i Trocki byli fanatykami światowej rewolucji. Nie tylko teoretykami, ale i praktykami. Tak było jednak, dodają, już na początku lat ’20, gdy władzę w Rosji radzieckiej zagrabił sobie Stalin.

Skoncentrował w swoich rękach nieograniczone kompetencje.
Stalin zrezygnował z idei światowej rewolucji.
Budował socjalizm w jednym kraju…
A zatem nie zamierzał nikogo najeżdżać.
Brzmi przekonująco.
Dla tych, którzy nie czytali Stalina.

„Projekt proponuje zamiast hasła „Zjednoczonych Stanów Europy” hasło „federacji oderwanych i odrywających się od systemu imperialistycznego republik radzieckich rozwiniętych państw i kolonii”, walczących o światowy socjalizm ze światowym systemem kapitalistycznym”. (3)

Stalinowi nie wystarczała sama Europa. Potrzebował socjalizmu na skalę światową. Droga do szczęścia jest prosta: odrywać od systemu kapitalistycznego tak kraje rozwinięte (nie tylko europejskie), jak i kolonie, kierować je na drogę socjalizmu i łączyć w federację, która będzie prowadziła walkę o zwycięstwo w skali światowej.

Profesorowie na telefon mają doskonałe wyjaśnienie wybuchu II wojny światowej, odsyłają nas do jednego stwierdzenia w książce Hitlera, z którego wynika, że bardzo mu się chce zagarnąć ziemie na Wschodzie.

Rzeczywiście jest takie stwierdzenie w książce Hitlera. Ale kim był Hitler w latach ’20, kiedy pisał „Mein Kampf” Kto go znał? Kto wtedy mógł zaręczyć, że kiedyś dojdzie do władzy?

A Stalin już w połowie lat ’20 był wszechwładnym dyktatorem olbrzymiego kraju. Pod kontrolą miał niezliczone surowce, nieograniczone zasoby, całkowicie zmilitaryzowany kraj, przemysł zorientowany tylko na produkcję broni, 170 milionów niewolników. Oprócz tego Stalin miał Komintern, międzynarodową organizację sprzedajnych łajdaków i wyrzutków, gotowych na rozkaz Kremla walczyć wbrew interesom własnych krajów i narodów, prowadzących działania wywrotowe przeciwko całemu światu.

O ziemiach na Wschodzie, dla zabicia czasu, podczas odsiadki, marzył więzień Hitler, nie mając zdecydowanie żadnych środków do urzeczywistnienia swoich marzeń. A główny cel komunistów, podporządkowanie sobie całego świata, ogłaszał niepodzielny dyktator Związku Radzieckiego, sprawujący władzę nad ludem, przemysłem, niewyczerpalny-mi surowcami, olbrzymią armią i wielotysięczną wywrotową agenturą we wszystkich innych krajach świata.

Czy poglądy Stalina zmieniły się wraz z upływającym czasem? „Ostateczne zwycięstwo socjalizmu w znaczeniu pełnej gwarancji przed restauracją stosunków burżuazyjnych możliwe jest tylko w skali międzynarodowej”. (4)

O tym, że Stalin nie odstąpił ani na krok od idei Marksa i Lenina, należy wnioskować na podstawie jego działań.

Od 1918 roku Stalin jako jeden z przywódców Rosji radzieckiej brał jak najbardziej czynny udział w próbach ustanowienia reżimu socjalistycznego w Azerbejdżanie, Gruzji, Armenii, Finlandii, Niemczech, Polsce, Węgrzech, Bułgarii, Rumunii, Austrii, Włoszech, Mongolii, Argentynie i innych państwach.

W 1924 roku nad grobem Lenina Stalin uroczyście przysiągł rozszerzać Związek Radziecki. I słowa dotrzymał. W drugiej połowie lat 30., jako pełnoprawny właściciel Związku Radzieckiego, Stalin próbował narzucić socjalizm Hiszpanii.

W 1939 roku Stalin przy użyciu siły po raz drugi próbował skierować na drogę socjalizmu Finlandię.

W 1940 roku skierował na tę drogę Estonię, Litwę, Łotwę, Mołdawię, Zachodnią Ukrainę i Zachodnią Białoruś, Bukowinę Północną. Żądał przekazania pod swoją kontrolę Bułgarii, cieśnin duńskich do wyjścia w Morze Północne, czarnomorskich cieśnin Bosfor i Dardanele, baz w Zatoce Perskiej, terenów na południe od Baku i Batumi, czyli Turcji Wschodniej, Iranu Północnego i Iraku.

W sierpniu 1941 roku Stalin przejął kontrolę nad połową Iranu. Hitler pokrzyżował Stalinowi plany. Ale gdy tylko Stalin odparł atak Niemiec, ze zwiększoną siłą ruszył do dalszego „wyzwalania” krajów i wprowadzania ich na drogę socjalizmu.

W 1944 roku – Bułgaria. Później — Polska, Czechosłowacja, Węgry, Rumunia, Jugosławia, Albania, Niemcy Wschodnie…

Poszliby dalej. Ale u Amerykanów pojawiła się bomba. Tylko to powstrzymało zwycięski marsz Armii Czerwonej.

Nie bacząc na (amerykańską) bombę (bo miał już własną), towarzysz Stalin skierował na tor socjalistycznego rozwoju Chiny! Oprócz tego – Korea Północna i Wietnam Północny.

W 1949 roku powstał pakt wojskowy NATO. W zupełnie praktycznym celu – obrony Grecji i Turcji przed zakusami Stalina. A Stalin zorganizował blokadę Berlina Zachodniego, czyli próbował skierować go na właściwą drogę.

A Kuba, a Wenezuela?

Tak wygląda budowa socjalizmu w jednym kraju…

Również po Stalinie towarzysze w Komitecie Centralnym KPZR pracowali do upadłego ku chwale szczęścia całej ludzkości. W 1979 roku sekretarz KC KPZR, towarzysz B. Ponomariow, publicznie się chwalił, że w ostatnich latach do radzieckiej strefy wpływów zaproszono dodatkowo Wietnam, Kambodżę, Laos, Angolę, Mozambik, Gwineę Bissau, Etiopię, Nikaraguę, Jemen Południowy. Nie wspomniał o Afganistanie. Dlatego, że jeszcze kolej Afganistanu nie przyszła. Braterski Afganistan ruszono wyzwalać dopiero sześć miesięcy później.

I oto profesorowie opowiadają nam, że Stalin zrezygnował z idei rewolucji światowej. Tylko nie podają dowodów.

W Związku Radzieckim idea Marksa-Lenina-Trockiego-Stalina, że zwycięstwo proletariuszy może być zrealizowane tylko poprzez rewolucję światową, była jasna i zrozumiała dla wszystkich. Powtarzali ją przywódcy wszystkich szczebli, ideolodzy, agitatorzy, pisarze, poeci. W drugiej połowie lat 30. nad Związkiem Radzieckim z nową siłą rozbłysła idea obrony naszego szczęścia poprzez udzielenie pomocy braciom klasowym w ich walce o świetlaną przyszłość.

Rozbrzmiewały nad krajem wiersze i piosenki o tym, jak dotrzemy do Gangesu, o ostatniej republice, o ostatnim wzniesieniu, na którym nasi bojownicy wywieszą czerwony sztandar, o ostatnim słupie granicznym, który przewrócą nasi żołnierze:

Teraz z bólem pamiętamy o losie,
O ciężkiej doli zagranicznych braci.
O, jak, synu mój, zazdroszczę tobie!
Usłyszysz ich wolny śpiew,
Nie będzie w nim utrapień i przekleństwa.
Na całej ziemi, jak w słonecznym ogrodzie,
Potomni będą żyć, błogosławiąc swoją pracę.
I być może w dwutysięcznym roku,
Czytając te wolne słowa (…) (5)

Strategia jest służką polityki. Polityka oddała strategii rozkaz: przygotować teorię i zapewnić w praktyce zmianę Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich w Ogólnoświatowy Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Pierwsza w kolejności — Europa. Później – Azja. Następnie — cały świat.

Czerwoni dowódcy nie mieli wyboru.
Przez wyczerpanie przeciwnika nie można podbić reszty świata.
Pozostawała tylko strategia zniszczenia.

// powyższy tekst opracowano w oparciu o książkę „Klęska” Wiktora Suworowa

(1) Rosyjskie Centrum Przechowywania i Badania Dokumentów Historii Najnowszej, dział 88, rejestr 1, teczka 898, karta 21.
(2) W. Lenin, Dzieła wybrane, Książka i Wiedza, Warszawa 1949-1975.
(3) Przemówienie na zebraniu aktywu partii leningradzkiej organizacji WKP(b) 13 lipca 1928 roku.
(4) J. Stalin, „Prawda”, 14 lutego 1938.
(5) Walentin Łozin, „Stichi o buduszczem”, Politizdat, Leningrad 1937.

———————–

// Z przyjemnością oglądam wykłady rosyjskiego historyka Andrieja Fursowa. Mimo, że specjalizuje się on w geopolityce XX i XXI wieku to równie ciekawie przedstawia zagadnienia z historii przeszłej. I wszystko byłoby OK gdyby nie jedno „ale”. Otóż, kiedy przychodzi do tematów z okresu lat ’20-45 zaczyna spłycać swoje wypowiedzi a w kwestii Paktu Ribentropp – Mołotow i zdarzeń związanych z 22 czerwca 1941 ewidentnie rozmija się z prawdą. Czyżby był jednym z „profesorów na telefon”? Może taka jest potrzeba chwili w rosyjskiej historiografii. Może trzeba z lekka skorygować wspomnienia przeszłości aby pasowały do obrazu państwa jaki rosyjskiemu społeczestwu przedstawia Kreml. Tylko że momentami z rzeczywistą historią niewiele ma to wspólnego.

Ale jak to mawiał Joseph Goebbels: „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”…

Андрей Фурсов – Великая Победа

Андрей Фурсов: Психоисторическая война против России (22.05.2015)

Андрей Фурсов: Семидесятилетие Великой Победы (07.05.2015)

Война, начало: заговор генералов

А. Мартиросян – Заговор генералитета против Сталина (1,2 части)

А. Мартиросян – Заговор генералитета против Сталина (3,4 части)

—————————-

// A dla „uważających inaczej” w temacie 22 czerwca ’41 oraz dla zakłamywaczy historii (tak w Rosji jak i poza) mała – acz klarowna – lekcja radzieckiej pragmatyki wojskowej.

17 czerwca (’41) — dowódca 1. Korpusu Zmechanizowanego generał major Czerniawski otrzymał od szefa sztabu Leningradzkiego Okręgu Wojskowego generała majora Nikiszewa rozkaz podniesienia alarmem bojowym 1. Dywizji Pancernej.

Niestety, autor (1) nie jest całkiem przekonany co do tego, czy prawidłowo wskazał sztab, którym 17 czerwca kierował generał major Nikiszew. Czy był to jeszcze sztab Leningradzkiego Okręgu Wojskowego czy już sztab Frontu Północnego? Prawidłowa odpowiedź na to pytanie ma bowiem ogromne znaczenie poznawcze.

Fronty w Związku Radzieckim nigdy nie powstawały w czasie pokoju (rozwinięty w końcu lat trzydziestych Front Dalekowschodni może służyć tu tylko jako wyjątek potwierdzający regułę — na granicy z okupowanymi przez Japonię Chinami nieustannie wybuchały większe lub mniejsze konflikty zbrojne). Rozwijanie frontów na zachodnich granicach ZSRR zawsze zapowiadało szybkie rozpoczęcie działań bojowych.

1. 11 września 1939 roku na bazie Białoruskiego oraz Kijowskiego Specjalnego Okręgu Wojskowego utworzono dwa fronty — Białoruski i Ukraiński. Po sześciu dniach rozpoczęła się agresja na Polskę, zakończona w końcu września 1939 roku „przyłączeniem” do Związku Radzieckiego 51 procent terytorium przedwojennej Polski. Nawiasem mówiąc, Polska i ZSRR w 1932 roku zawarły Układ o nieagresji, i od tego czasu Związek Radziecki nigdy nie kwestionował prawnych i „sprawiedliwych” wschodnich granic Polski.
Wojna się zakończyła i 14 listopada 1939 roku z rozkazu komisarza obrony (nr 0177) fronty ponownie przekształcono w okręgi wojskowe z poprzednimi nazwami.

2. 9 czerwca 1940 roku spośród dowództwa Kijowskiego Specjalnego Okręgu Wojskowego utworzony został Front Południowy, w którego skład włączono oddziały i związki zarówno Kijowskiego, jak i Odeskiego Okręgu Wojskowego. 28 czerwca o godz. 14.00 wojska frontu przekroczyły granicę z Rumunią i do końca 1 lipca 1940 roku zajęły całą Besarabię i Bukowinę Północną.
10 lipca 1940 roku Front Południowy został rozformowany.

3. Finlandię towarzysz Stalin ocenił jednak o wiele niżej niż Polskę czy Rumunię i dlatego nie utworzył frontów na początku pierwszej wojny radziecko–fińskiej (30 listopada 1939 roku). Ale któż z nas się nie myli? Gdy tylko się wyjaśniło, że „miażdżące uderzenie na fińskie robactwo” (właśnie takiego stylu użyła w swym numerze z 1 grudnia 1939 roku gazeta z dobrą nazwą „Prawda”) utknęło na czas nieokreślony, błąd szybko naprawiono.
7 stycznia 1940 roku działające na Przesmyku Karelskim wojska połączono we Front Północno–Zachodni. Po trzytygodniowym przestoju i znacznym zwiększeniu sił 1 lutego 1940 roku wojska frontu przeszły do zdecydowanego natarcia, zakończonego przełamaniem linii Mannerheima i szturmem Wyborga.
Gdy 12 marca podpisano w Moskwie układ pokojowy, Front Północno–Zachodni został rozwiązany (Rozkaz komisarza obrony nr 0013 z 26 marca 1940 roku).

Z całą pewnością wiadomo, że latem 1941 roku trzy fronty (Północno–Zachodni, Zachodni i Południowo–Zachodni) rozwinięte zostały przed inwazją wojsk hitlerowskich na terytorium radzieckie — atakiem, w którego realność towarzysz Stalin nie wierzył nawet wtedy, gdy faktycznie nastąpił.
Już 19 czerwca 1941 roku komisarz obrony ZSRR marszałek Timoszenko wydał Rozkaz nr 0042 o wyprowadzeniu w dniach 22–23 czerwca sztabów tych trzech frontów na polowe stanowiska dowodzenia (odpowiednio w Poniewieżu, stacji Obóz Leśna i w Tarnopolu), przy czym budowa samych stanowisk rozpoczęła się na podstawie rozkazu Timoszenki z 27 maja 1941 roku.

Na przykład już 19 czerwca pojęcia „front” i „okręg” w dokumentach tych zostały całkiem wyraźnie rozdzielone.

W szyfrogramie, który G. K. Żukow wysłał 19 czerwca 1941 roku do dowódcy Frontu Południowo–Zachodniego, stwierdzono:
„Ludowy komisarz obrony nakazał: do 22.06.1941 roku przejść z dowództwem do Tarnopola, pozostawiając w Kijowie podporządkowane Wam dowództwo okręgu (…) Wydzielenie i przeniesienie dowództwa frontu utrzymywać w ścisłej tajemnicy”.

Tekst tego telegramu przywołany został w jak najbardziej oficjalnej pracy rodzimych historyków wojskowości: w monografii „1941 god — uroki i wywody” („Rok 1941 — lekcje i wnioski”), wydanej w 1992 roku przez Sztab Generalny ówczesnych Zjednoczonych Sił Zbrojnych WNP. Poza tym, jeszcze w dawnych radzieckich czasach, w książce, która przeszła przez wszystkie szczeble cenzury — wspomnieniach marszałka Bagramiana (2) (przed wojną zastępcy szefa sztabu Kijowskiego Specjalnego Okręgu Wojskowego) — mówi się o tym, że na stanowisko dowodzenia do Tarnopola wyjechali oni 21 czerwca, mając rozkaz przybyć tam 22 czerwca.

Tę sensacyjną informację można było w pełni ocenić dopiero po tym, jak w 1996 roku „Wojenno–istoriczeskij żurnał” (WIŻ — oficjalny organ Ministerstwa Obrony) opublikował najbardziej tajne (z gryfem „Szczególnie ważne”, wykonane w dwóch egzemplarzach każdy) plany działań wojsk zachodnich okręgów wojskowych dotyczące osłony mobilizacji i operacyjnego rozwinięcia Armii Czerwonej.

Tak więc według tych dokumentów wysunięcie sztabów na stanowiska dowodzenia do Poniewieża, Obozu Leśna i Tarnopola zamierzano przeprowadzić w dniu M–3, czyli w trzecim dniu mobilizacji. Wynika z tego, że Suworow nie tylko nie przecenił, ale przede wszystkim nie docenił zamiarów i wytrwałości towarzysza Stalina (3). Stanowi to poważną podstawę do przypuszczeń, że realizowane na wielką skalę operacyjne rozwinięcie Armii Czerwonej do natarcia na Europę faktycznie rozpoczęło się 19 lub 20 czerwca 1941 roku.

W literaturze historycznej i wspomnieniowej znajduje się mnóstwo odniesień do godnych uwagi wydarzeń, jakie rozgrywały się w tych dniach.

19 czerwca do oddziałów lotniczych Nadbałtyckiego Specjalnego Okręgu Wojskowego (NSOW) wpłynął rozkaz o przejściu w stan podwyższonej gotowości bojowej i rozśrodkowaniu samolotów na lotniskach operacyjnych. 18 czerwca szef sztabu Okręgu generał lejtnant Klenow wydał następujące zarządzenie: „Oddziały strefy OPL i środki OPL związków wojskowych przyjąć gotowość Nr 2 (…) oddziały OPL, znajdujące się w obozach, natychmiast ściągnąć do miejsc stałej dyslokacji (…) czas gotowości — do 18.00 19 czerwca”.

19 czerwca sztab sił powietrznych Frontu Zachodniego na rozkaz dowódcy frontu generała armii D. G. Pawłowa wydzielony został ze składu sztabu Zachodniego Specjalnego Okręgu Wojskowego i skierowany z Mińska na zachód, w rejon Słonima.

Kontradmirał A. G. Gołowko, ówczesny dowódca Floty Północnej, w swoich wspomnieniach zatytułowanych Wmiestie z flotom pisze, że 19 czerwca otrzymał „dyrektywę Głównego Sztabu Morskiego — przygotować do wyjścia w morze okręty podwodne”.

20 czerwca dowódca odznaczonej Orderem Czerwonego Sztandaru Floty Bałtyckiej wiceadmirał Tribuc zameldował, że „oddziały floty od 19.06.41 doprowadzone do stanu gotowości bojowej według planu Nr 2”. Szkoda tylko, że nawet w 1989 roku „WIŻ” nie dał żadnych wyjaśnień, czego dotyczył „plan nr 2”…

Generał pułkownik Р. P. Połubojarow, przed wojną szef Zarządu Pancerno–Samochodowego NSOW pisze, że „16 czerwca 1941 roku dowództwo 12. KZmech. (korpusu zmechanizowanego) otrzymało dyrektywę nakazującą doprowadzić związki do gotowości bojowej (…) 18 czerwca dowódca korpusu poderwał związki i oddziały alarmem bojowym i nakazał wyprowadzić je w zaplanowane rejony. W dniach 19 i 20 czerwca rozkaz został wykonany (…) 16 czerwca zarządzeniem sztabu okręgu doprowadzono do gotowości bojowej także 3. KZmech., który w tym samym czasie ześrodkował się w wyznaczonym rejonie”.

18 czerwca dowódca 8. Armii generał major Sobiennikow otrzymał rozkaz dowódcy NSOW o wyprowadzeniu wojsk na nakazane odcinki osłony granicy państwowej.

Niepokój o zachowanie „pełnej tajemnicy przed przeciwnikiem” doprowadził do tego, że nawet szef Oddziału Propagandy Politycznej NSOW, towarzysz Riabczy, wieczorem 21 czerwca zarządził:
„Oddziałom propagandy politycznej korpusów i dywizji zakazuje się dawania pisemnych dyrektyw do oddziałów, zadania polityczne stawiać ustnie przez swoich przedstawicieli”.

Konspiracja, konspiracja i jeszcze raz konspiracja… Czemuż to nie można było powierzyć na papierze takich zadań, jak „być gotowym do obrony pokojowej, twórczej pracy ludzi radzieckich” czy też „cudzej ziemi nie chcemy ni piędzi”?

Pułkownik Nowikow, będący na początku wojny szefem sztabu 62. Dywizji Strzeleckiej 5. Armii KSOW, stwierdza, że „(…) oddziały dywizji wyszły z obozu w Kiwiercach (około 80 km od granicy) i wykonując dwa marsze nocne, do rana 19 czerwca weszły do pasa obrony; rubieży obronnej jednak nie zajęły, ale ześrodkowały się w lasach w jej pobliżu”.

Dziwne to wszystko. Bardzo dziwne. Dlaczego nocą? Na Wołyniu przeważają tereny lesisto–bagienne, w ciemnościach nocy łatwo utopić działo w bagnie i ludzie bez sensu się przemoczą. No i noce w czerwcu najkrótsze, dłużej niż 5–6 godzin się nie pójdzie. Wreszcie — po co na nowej granicy budowano betonowe DOT–y6 i pieniądze państwowe przez dwa lata zakopywano w ziemię, skoro po wyjściu nad granicę 62. Dywizja „rubieży obronnej nie zajęła”, lecz nie wiadomo po co zaszyła się w lasach?

Chodzą słuchy (mnożące się w pracach radzieckich historyków), że Stalin ze wszystkich sił starał się „oddalić” napaść Hitlera na Związek Radziecki. Tak więc, aby „oddalić” nieuniknione, trzeba było nie chować dywizji po lasach, nie brodzić po bagnach w nocnej głuszy, ale w upalny słoneczny czerwcowy dzień wezwać do Kiwierc korespondentów gazet centralnych i nakazać im sfotografować kolumny marszowe, i to tak, aby pokazać na zdjęciach wyśmienite wojsko. I dać to na pierwszą stronę dzienników — pod ogólnym tytułem „Granica bezpieczna”! Także przy ustawianiu pól minowych trzeba było zadbać nie o „utrzymanie tego w pełnej tajemnicy przed przeciwnikiem”, ale o to, aby o samym minowaniu dowiedziała się niemiecka agentura.
„Mając do czynienia z niebezpiecznym wrogiem, trzeba było bez wątpienia pokazać mu przedtem całą swą gotowość do okazania oporu. Jeślibyśmy zademonstrowali Hitlerowi naszą prawdziwą potęgę, być może powstrzymałby się przed wojną z ZSRR w tym momencie” — pisze w swoich wspomnieniach generał armii S. P. Iwanow, bardzo doświadczony sztabowiec, jeden z głównych historyków początkowego okresu wojny. Trzeba było działać właśnie tak, jak radzi profesjonalista wysokiego stopnia.

Jeśli Stalin myślał o tym, jak „oddalić”, a nie o tym, jak nie wystraszyć…

// Jaką więc możemy udzielić odpowiedź na interesujące nas pytanie: kiedy utworzono Fronty Zachodni i Południowo–Zachodni? Na pewno przed 19 czerwca 1941 roku, możliwe że rozkazem wydanym już 17 czerwca ’41. A z jakiego powodu je utworzono? Celem operacyjnego rozwinięcia wojsk w związku z atakiem na III Rzeszę. Kiedy ten atak miał nastąpić? Spekulatywnie podaje się dwie daty: niedziela 29 czerwca lub wtorek 1 lipca ’41.

(1) Sołonin Mark – „22 czerwca 1941” s.27 i następne
(2) I. Bagramian, Taki był początek wojny, MON, Warszawa 1972, s. 111–113.
(3) Sołonin niepotrzebnie dworuje sobie z Suworowa. Ten bowiem stwierdza wyraźnie: „Tajna mobilizacja rozpoczęła się 19 sierpnia 1939 roku. Dzień „M” to nie początek mobilizacji, lecz początek jej ostatniego, jawnego etapu. To chwila, kiedy tajna mobilizacja zostanie powszechnie ogłoszona i stanie się jawna” (W. Suworow, Dzień „M”, Wyd. Adamski i Bieliński, Warszawa 1996, s. 202). Poza tym Sołonin mówi o dniu „M–3”; zwracam więc uwagę — w terminologii wojskowej znak oznaczać może nie myślnik, lecz minus. A więc jeśli rozwinięcie SD frontów, które nastąpić miało 22 czerwca 1941 r., oznacza M „minus” 3 — to mobilizacja powszechna powinna zostać ogłoszona 25 czerwca… Nasuwa się jednak pytanie: po co ogłaszać mobilizację powszechną przed uderzeniem, skoro wszystkie dywizje przeznaczone do pierwszego uderzenia zostały już uzupełnione w fazie mobilizacji tajnej? Przykłady: 87. i 124. Dywizja Strzelecka (27. Korpus Strzelecki 5. Armii Frontu Południowo–Zachodniego) uzupełnione zostały kontyngentami po 1900–2000 rezerwistów do pełnych stanów w dniach 15–20 maja 1941 r.; 64. i 108. Dywizja Strzelecka (44. Korpus Strzelecki 13. Armii Frontu Zachodniego) — uzupełnione zostały kontyngentami po 6000 po 1 czerwca 1941 r. itd. W sumie na przełomie maja i czerwca do armii wcielono 813 tysięcy rezerwistów!
// komentarz autorstwa najprawdopodobniej tłumacza p. Tomasza Lisieckiego

Reklamy