Polskę dzielono nie w Kancelarii Rzeszy, lecz na Kremlu. Był przy tym obecny Stalin, a nie Hitler — niemniej właśnie Hitlera obarcza się odpowiedzialnością za rozpętanie wojny, a Stalin uchodzi za niewinną ofiarę i wyzwoliciela Europy Wschodniej.

Stalin dopiął swego: w konflikcie wojennym zachodnie nacje wyniszczały się wzajemnie, bombardując swoje miasta i fabryki, a on zachował neutralność, czekając na odpowiedni moment. Gdy wreszcie sam popadł w tarapaty, natychmiast otrzymał od Zachodu wszelką niezbędną mu pomoc.
Zachód przystąpił do wojny stając w obronie Polski, by w 1945 roku oddać ją Stalinowi w jasyr, wraz z całą Europą Wschodnią i częścią Niemiec. Ale nic nie zdoła zachwiać wiary Zachodu w to, że jest zwycięzcą II wojny światowej.
Hitler popełnił samobójstwo. Stalin został nieograniczonym władcą potężnego antyzachodniego imperium, stworzonego dzięki pomocy samego Zachodu. Nawet po śmierci zachował opinię człowieka prostego, naiwnego i ufnego, podczas gdy Hitler wszedł do historii jako diabelski zbrodniarz.

Czy Stalin zamierzał przestrzegać postanowień paktu Ribbentrop–Mołotow?

Oddajmy mu głos: „Zagadnienie walki […] należy rozpatrywać nie z punktu widzenia sprawiedliwości, lecz z punktu widzenia wymagań sytuacji politycznej w danej chwili, z punktu widzenia politycznych potrzeb partii w każdej konkretnej sytuacji”.[40]
I jeszcze jedna wypowiedź: „Wojna jest w stanie podważyć i wywrócić wszelkie możliwe porozumienia”.[41]
Partia, na której zjazdach Stalin przemawiał, doskonale rozumiała swoich przywódców i dawała im odpowiednie prerogatywy: „Zjazd specjalnie podkreśla, że KC upoważniony zostaje do zerwania w każdej chwili wszystkich traktatów pokojowych zawartych z państwami imperialistycznymi i burżuazyjnymi, jak również do wypowiedzenia im wojny”.[42] Tego postanowienia partii nigdy nie odwołano. Kiedy miał nastąpić ów czas wypowiadania aliansów? Raz jeszcze Stalin: „Bardzo wiele zależy od tego, czy uda się nam odwlec wojnę ze światem kapitalistycznym, która jest nieunikniona […] do chwili, kiedy kapitaliści pokłócą się między sobą”.[43] „Decydującą bitwę można uważać za zupełnie dojrzałą, jeżeli wszystkie wrogie nam siły klasowe.
dostatecznie uwikłały się w sprzecznościach, są dostatecznie skłócone ze sobą, dostatecznie osłabione walką, która przerasta ich siły”.[44]
Stalin gorąco pragnął, by „kapitaliści pożarli się jak psy”[45]; pakt Ribbentrop–Mołotow stwarzał właśnie dogodną sytuację. „Prawda” zachłystywała się ze szczęścia: „Zatrzęsły się podstawy świata, ludzie i narody tracą grunt pod nogami. Na niebie gorzeją łuny pożarów, a huk armatni wstrząsa morzami i kontynentami. Mocarstwa i państwa rozsypują się, jak puch na wietrze… Jakie to wspaniałe, jakie cudowne i piękne, kiedy drżą fundamenty świata, giną potęgi i upadają majestaty”.[46] „Każda taka wojna przybliża nas do szczęśliwych czasów, kiedy ludzie nie będą się wzajemnie zabijać”.[47]

O nastawieniu radzieckich komunistów do paktu o nieagresji wspominał późniejszy marszałek Związku Radzieckiego Leonid Breżniew. Po latach opisał zebranie agitatorów partyjnych w Dniepropietrowsku w 1940 roku:
„— Towarzyszu Breżniew, powinniśmy wyjaśniać, że ta sprawa nieagresji to serio, a kto temu nie wierzy, ten prowadzi prowokacyjne dyskusje. Ale naród nie bardzo ufa. Co więc mamy robić? Wyjaśniać czy nie?
Czasy były dosyć trudne, na sali siedziało czterysta osób, wszyscy czekali, co odpowiem, a nie mogłem długo się zastanawiać.
— Bezwzględnie trzeba wyjaśniać — powiedziałem. — Będziemy, towarzysze, wyjaśniać dotąd, aż z Niemiec faszystowskich nie zostanie kamień na kamieniu”.[49]

Według Stalina czas, gdy „z Niemiec hitlerowskich nie pozostanie kamień na kamieniu” miał nastąpić w 1942 roku. Ale niespodziewanie szybka klęska Francji i zaniechanie przez Hitlera inwazji na Wielką Brytanię (radziecki wywiad wojskowy wiedział o tym pod koniec 1940 roku) pokrzyżowały plany Stalina. Datę wyzwolenia Europy przesunięto z lata 1942 na lato 1941.

Dlatego Nowy Rok 1941 witano hasłem: POWIĘKSZYMY LICZBĘ REPUBLIK W SKŁADZIE ZSRR!

Nie, radzieccy przywódcy nie myśleli o obronie. Nie mieli zamiaru wznosić fortyfikacji i umocnień. Byli przekonani, że Niemcy, zaangażowani już na Zachodzie, nie zdecydują się na otwarcie frontu wschodniego. Wiedzieli, że wojna na dwa fronty byłaby dla Hitlera samobójstwem.
Przed wojną „Prawda” nigdy nie apelowała o wzmacnianie obrony. Ton artykułów był zgoła odmienny:
„Wielki jest nasz kraj: ziemski glob musi obracać się pełne dziewięć godzin, by cała nasza ogromna ojczyzna radziecka wkroczyła w nowy rok swoich zwycięstw. Nastanie taki czas, że będzie krążył nie dziewięć godzin, lecz okrągłą dobę. […] I kto wie, gdzie nam wypadnie spotykać Nowy Rok za pięć lub dziesięć lat: pod jaką szerokością, na którym radzieckim południku?”.[51]
Im bliższa była data radzieckiej agresji na Europę (6 lipca 1941 roku), tym bardziej przejrzyste stawały się artykuły „Prawdy”:
„Rozdzielcie waszych wrogów, spełnijcie chwilowo ich żądania, po czym rozbijcie każdego z osobna, nie pozwalając by się zjednoczyli”.[52]

W tej sytuacji Hitler uznał, że nie może dłużej zwlekać. Postanowił uderzyć pierwszy, i tym samym uniknąć groźby ciosu w plecy. Lecz choć rozpoczął wojnę w okolicznościach najdogodniejszych z możliwych, był z góry skazany na porażkę.

Tylko jeden kraj może wyjść zwycięsko z generalnego konfliktu: Związek Radziecki.[53]
A. HITLER

W Związku Radzieckim wszystko co ma jakikolwiek zwi
ązek z początkiem II wojny światowej okrywa nieprzenikniony mrok tajemnicy państwowej. Spośród licznych i straszliwych sekretów jeden strzeżony jest szczególnie pilnie: data przystąpienia ZSRR do wojny.

Przez wszystkie powojenne lata oficjalna radziecka historiografia głosiła, że tym dniem był 22 czerwca 1941. Komunistyczni historycy wymyślili niezliczone legendy o dniu 22 czerwca, o tym jak hitlerowcy napadli na pokojowo usposobiony kraj… Gdyby dać wiarę tym wymysłom, można by pomyśleć, że Związek Radziecki nie przystąpił do wojny dobrowolnie, lecz został wciągnięty siłą.
Aby utrwalić swoją wersję, radziecka propaganda wsparła tę datę dodatkowymi argumentami: wymyślono „okres przedwojenny”, obejmujący dwa lata poprzedzające 22 czerwca, a także rozpowszechniono mityczną zbitkę „1.418 dni wojny”, na wypadek gdyby komuś przyszło do głowy policzyć samemu.
„Okresu przedwojennego” nie było, został wymyślony dla potrzeb propagandy. Dość przypomnieć, że właśnie w „okresie przedwojennym” wszyscy europejscy sąsiedzi ZSRR padli ofiarą jego agresji.[54] Związek Radziecki, który w 1939 roku ogłosił neutralność, podbił niebawem terytoria o łącznej liczbie ludności przekraczającej 23 miliony.
Armia Czerwona i NKWD dokonywały na zagarniętych terenach straszliwych zbrodni. Radzieckie obozy koncentracyjne wypełnione były żołnierzami i oficerami z wielu krajów Europy. Oficerów likwidowano całymi tysiącami, nie tylko Polaków w Katyniu. Jakiż to neutralny kraj przetrzymuje i rozstrzeliwuje w „okresie przedwojennym” tysiące jeńców?
Zadziwiająca sprawa: Niemcy napadły na Polskę, więc uznano, że rozpętały wojnę. Związek Radziecki uczynił to samo i w tym samym miesiącu, a mimo to nie uchodzi za najeźdźcę. Co więcej, uważa się, że w latach 1939–1941 nie brał w tej wojnie udziału.

Polski żołnierz, który broniąc swego kraju zginął w walce z Armią Czerwoną uchodzi za uczestnika i ofiarę II wojny światowej, a radzieckiego żołnierza, który go zabił uznaje się za „neutralnego”. Jeżeli w tej samej bitwie zginął żołnierz radziecki, oznacza to, że został zabity w czasie pokoju — w „okresie przedwojennym”.
Niemcy opanowały Danię, i choć do wielkich bitew nie doszło, był to akt wojny. ZSRR również podbił bez walki trzy państwa bałtyckie, porównywalne pod względem położenia geograficznego, ludności, kultury i tradycji z Danią. Ale nikt tego nie uznał za wojenną napaść.
Niemcy zagarnęły Norwegię — i jest to kontynuacja agresji. Ale zanim do tego doszło, Związek Radziecki przelał morze krwi w sąsiedniej Finlandii.
W „okresie przedwojennym” setki tysięcy radzieckich żołnierzy poległo w toku zażartych walk. Straty armii niemieckiej w tym czasie były znacznie mniejsze.
Wszystkie te działania Armii Czerwonej określa się oficjalnie jako „umacnianie bezpieczeństwa zachodnich rubieży”. Bzdura. Granice Związku Radzieckiego były bezpieczne, kiedy na zachodzie istniał kordon neutralnych państw, a Niemcy znajdowały się za kordonem.
Z drugiej strony, jeżeli agresję na sześć ościennych państw — Polskę, Finlandię, Litwę, Łotwę, Estonię i Rumunię — nazywamy „umacnianiem bezpieczeństwa granic”, to dlaczego nie mówimy, że Hitler też tylko pragnął zabezpieczyć się od wschodu.

Słyszę głosy sprzeciwu: przecież Stalin w „okresie przedwojennym” nie prowadził ciągłych działań militarnych, tylko pojedyncze agresje. Poza tym Związek Radziecki formalnie nie wypowiedział wojny żadnemu państwu. No dobrze, a czy Hitler postępował inaczej?
Dzień 22 czerwca 1941 jest zwykłą datą w historii wojen. W tym dniu siły zbrojne jednego państwa rozpoczęły ofensywę na armię innego państwa w ramach trwającego globalnego konfliktu, w którym oba państwa od dawna uczestniczyły. Nie ma żadnego powodu, by rozpoczynać historię wojny od chwili, gdy obce wojska wkroczyły na terytorium Związku Radzieckiego, który udaje niewinną ofiarę. Przywołajmy na pamięć wszystkie naprawdę niewinne ofiary, które padły w „okresie przedwojennym” pod bagnetami „wyzwoleńczej” Armii Czerwonej.

Zacznijmy pisać historię tej wojny od zdradzieckiej napaści na skrwawioną Polskę, która w nierównej walce próbowała powstrzymać marsz Hitlera na wschód. Zacznijmy pisać historię tej wojny ni66e od 22 czerwca 1941 roku, lecz od dnia, w którym Stalin postanowił ją rozpocząć.

cdn

[40] — Przemówienie na posiedzeniu Komitetu Wykonawczego Kominternu dnia 22 stycznia 1926 r., [w:] Stalin, op. cit., t. 8, s. 13.
[41] — „Prawda”, 15 września 1927.
[42] — Uzupełnienie do rezolucji „W sprawie wojny i pokoju na VII zjeździe RKP(b)”, marzec 1918, [w:] „KPZR w rezolucjach i uchwałach”, t. 1, Warszawa 1956, s. 457.
[43] — Sprawozdanie polityczne KC na XV zjeździe WKP(b), grudzień 1927, [w:] Stalin, op. cit., t. 10, s. 286.
[44] — Stalin, „O podstawach leninizmu”, op. cit., t. 6, s. 161.
[45] — „Prawda”, 14 maja 1939.
[46] — „Prawda”, 4 sierpnia 1940.
[47] — „Prawda”, 18 sierpnia 1940.
[48] — S. Kriwoszein, Ratnaja byt, Moskwa 1962, s. 8.
[49] — L. Breżniew, „Mała ziemia”, Warszawa 1978.
[50] — „Prawda”, 1 stycznia 1941.
[51] — Ibid.
[52] — „Prawda”, 4 marca 1941.
[53] — Rozmowa z Lordem Halifaxem, Obersalzburg, 19 listopada 1937.